Kamila nauczycielka (II). Królowa w zieleni…
Data: 22.05.2019,
Kategorie:
nauczycielka,
uczeń,
Podglądanie
Autor: Falanga JONS
... – nieskromnie wtrącił Łukasz.
- I jak dobrze, że cię chwilę po tym nakryliśmy, bo byś tę informację zostawił pewnie dla siebie – obrzucił go lekko nieufnym spojrzeniem Błażej.
- Nie pultaj się. Ciesz się, że tu jesteś – odparował Łukasz.
- O, wchodzi znów – zauważył Krzysztof, przebijając wzrokiem szybę. – Wciąż w ubraniu.
- No dalej, kobieto, bo woda już jest gotowa – szeptał niecierpliwie Przemek.
- A Bartek opowiadał, że za rok, ojciec mu kupi BMW na osiemnastkę i poderwie na to Kamilę i ją w nim przeleci – oznajmił niby od niechcenia podekscytowany Krzyś.
- A do Angeliny Jolie się nie przymierza z tym BMW? – złośliwie skwitował Łukasz.
- Ja tylko mówię...
- To nie mów, bo te bzdury nie są warte powtarzania.
- Jakby przeleciał ją taki nadęty buc jak Bartek, to nie uwierzyłbym już w żadną sprawiedliwość na świecie – filozoficznie skwitował Błażej.
- Nikt jej nie przeleci, po co te bajki? – odparł Przemek – Męża ma a jak im coś kiedyś nie wyjdzie, to będzie ją walił kto inny, bo przecież nie my.
- Ale jak Bóg da, to zaraz będziemy mieli przewagę nad tym bucem i jego ekipą – powiedział drżącym głosem Krzysztof, wskazując ruchem głowy okno – Patrzcie!
Zobaczyli jak Kamila staje tyłem do okna, niemal w centralnym jego punkcie. Widzieli więc dokładnie do czego się przymierza i ich serca zabiły gwałtownie. Nauczycielka opuściła dłonie w dół, chwyciła brzegi koszulki i uniosła je w górę nieśpiesznym tempem, po czym przesunęła ponad głową. Ich ...
... rozpalonym oczom ukazał się widok pleców wychowawczyni. Nagich, z wyjątkiem jasnego paska materiału przebiegającego przez ich środek.
- Ja pierdolę, nie żałuję ani złotówki wydanej na wycieczkę, ani sekundy spędzonej w gorącym autokarze – żarliwie zapewniał najbardziej wyrachowany z całej czwórki Błażej. Ale i nawet on, przegrał z niesamowitymi emocjami targającymi jego umysłem.
- Ma stanik na sobie – rzeczowo zauważył Krzysztof a głos wskazywał wysoki stopień podniecenia.
- W stanikach, ludzie się nie kąpią, więc zaraz chyba go zdejmie? – ni to spytał, ni to stwierdził pospiesznie Błażej, szukając wsparcia w kolegach, którzy musieli podsycić, dopiero co rozpalony płomień nadziei.
- Zdejmie, zdejmie – wysapał Przemek. – No odwróć się kobieto, dalej, chcemy zobaczyć, co tam masz... - drżący ton głosu stawał się coraz głośniejszy.
- Przecież przed chwilą mówiłeś, że cię to nie interesuje i że Konopacka ma większe – posłał ripostę Łukasz.
- Mniejsze, czy większe, to już nieważne – odparł krótko i miał rację. Teraz nie liczył się już ani kształt, ani wielkość biustu. Liczyło się tylko to, że w każdej chwili mogą go zobaczyć bez żadnej osłony. Nie licząc oczywiście tej cholernej firanki.
- Nikt nam uwierzy, jak to opowiemy – wyszeptał okularnik.
- A komu chcesz gadać? – oburzył się Łukasz – Morda na kłódkę i cisza. Bo jutro się nam zlecą ekipy z obu klas i nic z tego nie wyjdzie.
To był tylko jeden powód. Drugim była zazdrość. Wczorajsza, pełna zwierzeń, ...