-
Gdy dzieci dorastają
Data: 21.12.2023, Kategorie: kazirodztwo, rodzina, narzeczona, Autor: Sztywny
... niż dorosłego. Dlatego ją wybrał? Nie wiem, dlaczego wciąż stałam i podglądałam. Obserwowałam, jak się namydla, myje głowę, a co jakiś czas wpadała myśl, że stoi za nią Patryk i ją pieści. Dopiero po chwili dotarło do mnie, że ona właśnie może myśleć podobnie. Usłyszałam ciche jęki i dotarło do mnie, że Patrycja się masturbuje. Wyglądało to tak samo nieporadnie, jak wtedy z synem. Jednocześnie było w tym coś pociągającego. Gdy doszła, opierając się o ścianę, oddaliłam się do swojego pokoju. Lubię czasami rozebrać się do naga, stanąć przed lustrem i podziwiać swoje ciało. Mam coś w sobie z narcyza, nie będę zaprzeczać, ale nauczyłam się, że ze swoim ciałem trzeba się polubić. Zbyt wiele dramatów rodzi się właśnie poprzez nieakceptowanie samego siebie. Wiem, że brzmi to trochę jak hipokryzja, bo zawsze byłam piękna i nawet obecnie przyciągam męskie spojrzenia, ale świat zna wiele historii kobiet, które oddały się w ręce chirurgów, goniąc za nieosiągalnym ideałem. Dzisiaj jednak nie byłam zadowolona z siebie. Obracałam się w lewo i prawo, krytycznie oceniając każdy kawałek ciała. Pośladki i piersi utraciły młodzieńczą jędrność i lekko obwisły. Nawet myśl, że skóra wciąż jest gładka, nie pocieszała. Dłonie i stopy jednak już wyraźnie pokazywały moje życie. Były zgrubiałe, poharatane, a skóra wysuszona i popękana. Zaczęłam się garbić i nawet nie wiem, kiedy! Ale dopiero gdy skupiałam się na twarzy, chciało mi się płakać. Gdzie zniknęła ta dziewczyna o głębokich, ...
... niebieskich oczach, pełnych ustach i smukłej szyi? Dlaczego każda mina to bal zmarszczek? Nie mogłam pojąć, co widział we mnie Patryk, nie wspominając o Stasiu. Dotarło do mnie, dlaczego syn wybrał Patrycję. Jest młoda, zgrabna, a jej skóra nienaganna. Zmysłowa twarz nie miała ani jednej nierówności. Nie to, co stara, zbabiała mama… - Jestem gotowa! Krzyk poniósł się zaraz po pukaniu. Patrycja stała za drzwiami. Ubrałam się szybko i wyszłam do niej. - Powiedz mi, moja droga, pracowałaś kiedyś na wsi? Byłam sadystyczna, nie ukrywam. Co prawda maskowałam to pod płaszczykiem przesłodzonej uprzejmości i niekończących się pytań, czy aby na pewno nie chce pomocy, ale musiałam ją sprawdzić. Nic tak nie pokazuje charakteru człowieka, jak ciężka praca. Niestety Patrycja zdała na piątkę z minusem. Miała blade pojęcie o pracy na wsi, ale uważnie słuchała i wykonywała polecenia co do joty. W pewnym momencie nawet nie mogłam uwierzyć, że w tak drobnym ciele, jest tyle energii. W końcu postanowiłam jej odpuścić i zadałam proste, i mało męczące zadanie, a sama wzięłam się za obiad. Gdy wkładałam kurczaka do pieca, nadjechał traktor. Patryś zeskoczył z boku, a Stasiu nieśpiesznie zszedł za nim. Patrzyłam z dumą na moich mężczyzn, uśmiechając się jak głupia do sera. Dopiero pojawienie się Patrycji, zburzyło sielankę. Wciąż nie mogłam się oswoić z myślą, że tak już może być do końca życia. Odtąd zawsze będzie wchodzić w kadr i psuć ujęcie. Stasiu skierował się do domu, ignorując ...