-
Księgarnia (II)
Data: 29.12.2023, Kategorie: koleżanka, bez zdrady, prawdziwa miłość, tym razem nikogo nie ukatrupię, Autor: XXX_Lord
... to w zasadzie bez głębszego powodu, bo czy korki lub upał mogą być przyczyną tak mocnego wkurwienia? No...mogą. Ale to nie one są przyczyną. To rozmowa z panem Mieciem wyprowadziła mnie z równowagi emocjonalnej. Dziadzio nie powiedział niczego złego, nie sprawił mi przykrości. Ale jego słowa sprawiły, że... Poczułam się pusta. W środku. Niekompletna. Bo nie mam przy sobie mężczyzny, który by o mnie dbał, nie mówiąc o perspektywie dziecka. Mój zegar biologiczny tyka nieubłaganie. Mam trzydzieści cztery lata. Tak, wiem, kobiety po czterdziestce również rodzą dzieci, lecz ja nie zamierzam chodząc na wywiadówki słyszeć „miło nam widzieć babcię, ale chcielibyśmy, żeby w szkole pojawiła się również mama...”. To by mnie dobiło. - Jagoda – Bartek nie zdrabnia mojego imienia. Kiedyś, przy piwie powiedział do mnie „Jaga”, zjechałam go za przeproszeniem jak burą sukę, aż mi się później głupio zrobiło i przeprosiłam go. Więc nie zdrabnia – do ciebie. Jakiś Hendriks. – Drze się przez drzwi do łazienki. - To gitarzysta z zespołu, – Uśmiecham się na myśl o przebojowym, blondwłosym, dziewiętnastoletnim dzieciaku, który wymiata na gitarze jak stary wyjadacz. – zaraz wychodzę, odbierzesz i powiesz mu, że oddzwonię? - Nie zdążyłem. – No tak, Kalinowski to mądry chłopak, bardzo go lubię i powiem, że... pociąga mnie jako facet. Naprawdę. Ale czasem robi z siebie taką ślamazarę, że szlag mnie trafia, mam ochotę złapać za fraki i uderzyć parę razy mocno o ścianę. - ...
... Słuchaj – Pół godziny później siedzę przed telewizorem, malując paznokcie, Bartek zmienia bezmyślnie kanały, naciskając przyciski na pilocie z prędkością karabinu maszynowego – masz plany na dzisiaj? Zerkam na niego pytająco. - No plany – Przełącza cały czas kanały, nie patrząc na mnie – masz próbę zespołu, chcesz siedzieć w domu, umówiłaś się na randkę? - Nie mam próby i dobrze wiesz, że od dawna nie byłam na randce. – Swoją drogą, zaczynam zastanawiać się, kiedy po raz ostatni jakikolwiek mężczyzna zaprosił mnie w celu spędzenia ze mną kilku krótszych lub dłuższych chwil. – Co ci chodzi po głowie? – Zerkam na niego pytająco. - No wiesz – Zatrzymuje ruchy palcami i zwraca na mnie wzrok, nieco zakłopotany – pomyślałem, że może wyjdziemy gdzieś razem? - Bartek – Uśmiecham się lekko i robi mi się ciepło w środku – czy ty chcesz zaprosić mnie na wspólne wyjście? - Yyy – Czerwieni się dość mocno, ale twardo wytrzymuje moje spojrzenie. – nazywaj to sobie, jak chcesz. Pomyślałem, że skoro jest ciepło wieczorem, mamy piątek to może przejedziemy się nad Bulwary Wiślane, albo do Parku Skaryszewskiego, posiedzimy gdzieś pod parasolkami, pochodzimy i wrócimy do domu? - Chcesz ze mną wyjść? Naprawdę? – Myślałam, że nigdy tego nie zrobi. Boże, ci mężczyźni są czasem jak dzieci. Przecież nie musi mi się od razu oświadczać. – No pewnie, że pójdę. Potrzebuję pół godziny, muszę doprowadzić swoje paznokcie do stanu używalności i trochę się przygotować, dobrze? - Dobrze. – ...