-
Księgarnia (II)
Data: 29.12.2023, Kategorie: koleżanka, bez zdrady, prawdziwa miłość, tym razem nikogo nie ukatrupię, Autor: XXX_Lord
... miejsce. Po trzydziestu minutach Bartek bez ostrzeżenia kładzie się na mnie, rozsuwa moje uda i powoli wchodzi do środka. Nie jestem na to gotowa, cipka "przysnęła", ale nacisk twardej główki i ruch w moim wnętrzu momentalnie podnieca mnie do takiego stanu, że po kolejnym wsunięciu się i wysunięciu porusza się bez większego oporu. - Nie zauważyłam, kiedy wstał. – Urywanym głosem, z półprzymkniętymi oczami obserwuję napięte ramiona i podbrzusze, podczas gdy on wbija się we mnie. – Jest tak twardy, och! – urywam, kiedy niespodziewany spazm rozkoszy przeszywa moje ciało – Och, tak jest cudownie, jeszcze mocniej! – Dopinguję go do większego wysiłku. Nabija mnie na swój pal coraz szybciej, piersi, niczym nie ograniczone, bujają się wysoko, w kierunku mojej twarzy. Nachyla się i całuje mnie mocno, przygryzając dolną wargę i tłumiąc jęki, którymi obwieszczam otoczeniu, jak jest mi dobrze. - Zaraz cię zaleję w środku, kochanie. – Szepcze mi we twarz, z szeroko otwartymi oczami, w których odbija się rozkosz i nadchodzący orgazm. Ich widok jest dla mnie jak otwarcie Tamy Hoovera, błyskawicznie zaciskam się, przyciągam go do siebie i zaczynam szczytować. Niczym nie tłumione dźwięki rozchodzą się po sypialni. Chrapliwy, cichy jęk Bartka, po którym następuje strzał w moim wnętrzu, a potem rozpływające się we mnie ciepło są jak gorąca herbata, wypita w mroźny, zimowy dzień, tuż po powrocie do domu. Przyciągam go do siebie mocno, obejmując udami i ramionami. Nie pozwalając uciec ...
... zbyt szybko, zatrzymując w sobie i scalając się z nim, jak idealnie dopasowane fragmenty puzzli. - Kocham cię. – Dwa słowa, których nie spodziewałam się od niego usłyszeć, rozlegają się tuż obok mojego ucha. Trzy sylaby działają na mnie jak strzał adrenaliny, momentalnie otwieram oczy i zerkam na niego. Uśmiecha się lekko i gładzi mnie po policzku, jakby niepewny mojej reakcji. Ale dlaczego? Nie powiedział mi tego, ale ode mnie usłyszał to już kilka razy. Nie naciskałam, chciałam, żeby sam doszedł do wniosku, że chce mi to zakomunikować. Czekałam, bo wiedziałam, że potrzebuje jeszcze czasu i musiałam być cierpliwa. Zostałam nagrodzona. Wyznaniem, które daje mi pewność, że najprawdopodobniej spotkałam wreszcie mężczyznę, z którym zbuduję coś trwałego, wiążącego i być może stałego. Do końca. - Ja też cię kocham. – odpowiadam, uśmiechając się i całuję go lekko, wsuwając dłoń w jego włosy z tyłu głowy i wodząc opuszkami palców po policzku, czole oraz nosie i brodzie. - A za co mnie kochasz, hmm? – Droczę się z nim, przesuwając palcami po ramionach, szyi i uszach. - Przestań, mam łaskotki. – Ucieka, śmiejąc się głośno. - No? Słucham. – Drążę. Momentalnie staje się poważny. - Jesteś czułą, troskliwą i delikatną kobietą – Otwieram szeroko oczy. Ja? Delikatną? Zamierzam roześmiać się w głos, ale wyraz jego twarzy mówi mi, żebym tego nie robiła. - Nigdy nie usłyszałaś takiego komplementu? Najwidoczniej twoi wcześniejsi partnerzy byli ślepi albo nie ...