1. Księgarnia (II)


    Data: 29.12.2023, Kategorie: koleżanka, bez zdrady, prawdziwa miłość, tym razem nikogo nie ukatrupię, Autor: XXX_Lord

    ... która myśli o tobie w taki sposób, jaki przed chwilą opisałam. I nie odnoś się do tego, nie musisz. Po prostu chcę, żebyś to wiedział, okej?
    
    - W porządku. – Odpowiada po chwili milczenia, uśmiecha się i całuje mnie lekko. – Zgłodniałem, proszę pani. Idę zrobić obiad.
    
    - Ehh, ja tu o miłości, a ten o żarciu. Pieprzony romantyk. – Daję mu kuksańca. – Idź już, głodomorze, poleżę jeszcze z pięć minut i przyjdę ci pomóc.
    
    Zostaję sama.
    
    Patrzę się w sufit, zadowolona i uśmiechnięta. Pierwszy raz w życiu czuję się tak szczęśliwa, że mam ochotę krzyczeć z radości.
    
    Ciepło miłości, rozleniwienia i satysfakcji z udanego seksu rozlewa się po moim ciele, a w głowie szaleją uczucia do niego.
    
    Pozwolę im jeszcze chwilę pobłądzić w mojej jaźni, a potem pójdę obrać ziemniaki.
    
    - Kiedy powiemy ojcu? – pytam następnego dnia w trakcie śniadania.
    
    - O nas? – Kiwam twierdząco głową. – Może dzisiaj? – Bartek zerka na mnie z ukosa, wsuwając ze smakiem jajka na miękko. – Miałem plan, żeby pojechać do niego popołudniu. Ogarniemy trochę mieszkanie i pojedziemy. Co ty na to?
    
    - W sumie – Zastanawiam się chwilę – miałam trochę pobębnić, ale najwyżej posiedzę za perkusją wieczorem.
    
    - Co tam u was, dzieciaki? – Ojciec, z zadowoloną miną, sadowi się na fotelu, po naszej lewej stronie i zerka na nas badawczo.
    
    - Eee – W drodze, podczas jazdy samochodem miałam wszystko ułożone w głowie, a teraz czuję pustkę. W sumie, kogo ja się obawiam? Własnego ojca?
    
    - No co, Jagódko? – Uśmiecha ...
    ... się coraz szerzej i z szelmowską miną spogląda na Bartka. Jest jedynym facetem, któremu pozwalam bezkarnie tak się nazywać. – Chcecie mi coś powiedzieć?
    
    - W zasadzie to tak. – Głos Bartka jest poważny, ale jego twarz ma równie szelmowski wyraz, co ojca.
    
    - Nie krępuj się, Albercik, usta-usta. – Tata żartuje, a ja robię minę, jakby wysterowano mnie w tej męskiej rozgrywce i z pozycji rozmówcy stałam się nagle bezwiednym obserwatorem – Przecież widziałem od jakiego czasu, co się między wami dzieje, dzieciaki. Dziwi mnie tylko, że zajęło to wam tak dużo czasu. – Puszcza oko do „zdradliwego” zbója, siedzącego obok mnie, który zaczyna rechotać.
    
    - Twoja córka to twarda sztuka, Piotr, poza tym musiałem mieć pewność, że nie da mi kosza. – Próbuje mnie przytulić, ale wyrywam się w udawanej złości i wystawiam język.
    
    - Skoro tak dobrze się dogadujecie, to może pomiziacie się we dwóch, co? Jak widzę, nie jestem wam do niczego potrzebna.
    
    - Kochanie, daj spokój , przecież jesteś głównym aktorem tego wydarzenia, bez ciebie mógłbym co najwyżej pomiziać poduszkę na kanapie. – Bartek bierze ją w dłoń i w udawanej czułości tuli, niczym ukochaną kobietę.
    
    - Wiesz co, Kalinowski? Jesteś głupkowaty, ale kocham to w tobie. – Nachylam się nad nim i całuję lekko. On przyciąga mnie i przedłuża zwarcie ust.
    
    - Ekhm – Ojciec chrząka pod nosem, przerywając pieszczoty – tak sobie pomyślałem, że skoro już przyjechaliście – Wstaje z fotela – i jest okazja do świętowania – Rusza w kierunku ...
«12...303132...42»