1. Księgarnia (II)


    Data: 29.12.2023, Kategorie: koleżanka, bez zdrady, prawdziwa miłość, tym razem nikogo nie ukatrupię, Autor: XXX_Lord

    ... jej usta po brzegi. Sytuacja jest absurdalna, mam ochotę chwycić ją za włosy i uderzać mocno głową o podłogę.
    
    - O tak, mój Bartuś w końcu mówi o mnie inaczej, niż na zimno. – Wstaję i dosiada mnie, a kutas jest w pełnej erekcji.
    
    Kurwa mać!
    
    - Podoba ci się. – Zaczyna pojękiwać w rytm ruchów biodrami – Jest twardy, jak za starych, dobrych czasów. Wiesz, na co mam ochotę? – Liże mnie po twarzy i gryzie wargi – Włożyć ci lufę w tę śliczną dupcię. – Przyspiesza tempo, podskakując na mnie w coraz szybszym rytmie – Och, jest wspaniale, kręci cię to, perwerze, jeszcze! – Wkłada mi język głęboko do ust, wypycham go, nie chcąc jej całować.
    
    Muszę ją zdekoncentrować i zaatakuję w jedynym momencie, w którym nie będzie uważać. Jest ciężko, w głowie dudni podniecenie, w biodrach narasta zbliżający się orgazm, w dodatku widok skaczących przed twarzą cycków nie ułatwia zadania.
    
    - Och, zaraz dojdę! - Zaczyna rozcierać łechtaczkę palcami lewej dłoni, a prawą trzyma pistolet przy moich nerkach - O taaaaak! - Krzyczy głośno i zaciska się na mnie raz po raz, dochodząc w spazmach.
    
    - Mhmmm - Otwiera oczy i spogląda na mnie zadowolona - Wiesz, dlaczego to zrobiłam?
    
    Kręcę w milczeniu głową, gotując się do ataku.
    
    - Bo chciałam przelecieć cię po raz ostatni, Bartolomeo. Nie mogę cię mieć, a skoro ja nie będę cię miała, to siostra truposza również nie. – Zamierza wstać, a mnie mrozi krew w żyłach.
    
    - Agnieszka, zaczekaj.
    
    - Streszczaj się, spieszę się na spotkanie z twoją ...
    ... Jagódką.
    
    - Pocałuj mnie.
    
    To moja jedyna szansa. Jeśli nie uda się może być ze mną słabo. Nie mówiąc o Jagodzie.
    
    - Nie wierzę, chcesz mnie pocałować? – Zaczyna śmiać się głośno – Nie jesteś wiele lepszy ode mnie, zdradliwy kutasie. – Siada mi na kolanach i całuje głęboko, z języczkiem. Zwieram się z nią mocno, gotując do ciosu.
    
    Raz.
    
    Nasze języki rozłączają się, ale usta pozostają ściśnięte. Mam zamknięte oczy, żeby stwarzać pozory.
    
    Dwa. Rozdzielamy usta, widzę jak Agnieszka uśmiecha się, nieco lubieżnie.
    
    Trzy.
    
    Biorę największy zamach głową, jaki jestem w stanie wykonać. Kark będzie na pewno bolał mnie jeszcze przez kilka dni, jak jasna cholera, ale jeśli tego nie zrobię, Jagoda zginie, a w zaistniałej sytuacji pewnie do niej dołączę.
    
    Uderzam z całej siły, czołem w jej nos, czując, jak chrząstka pęka pod wpływem nacisku kości czołowej, niczym rozgniecione pod butem chipsy. Twarz Agnieszki natychmiast zalewa krew, a ona upada na podłogę, na plecy, mdlejąc błyskawicznie z szoku.
    
    To moja szansa, o to mi chodziło!
    
    Nie mogę manewrować rękami, ale stopami i i nogami już tak. Moja oprawczyni dostaje ode mnie jeszcze kopa w głowę, w końcu leżała na drodze do celu, a ja suką pogardzam. Mozolnie przybliżam się w kierunku drzwi, aż do w końcu docieram do klamki, chwytam ją w zęby i próbuję otworzyć.
    
    Idzie ciężko i w końcu poddaję się, zrezygnowany, ale po chwili przypominam sobie, że przecież mam nieskrępowane nogi. Unoszę wysoko prawe udo i zaczepiam ...
«12...373839...42»