1. Księgarnia (II)


    Data: 29.12.2023, Kategorie: koleżanka, bez zdrady, prawdziwa miłość, tym razem nikogo nie ukatrupię, Autor: XXX_Lord

    ... oku, wygląda na szaloną. Chcę wstać, ale moją próbę podniesienia czterech liter z podłogi skutecznie powstrzymuje lufą pistoletu z tłumikiem, skierowana w moją stronę.
    
    - Dobry wieczór, Jagodo. – Uśmiecha się, a zaschnięta na twarzy krew sprawia makabryczne wrażenie. Jakbym rozmawiała z wampirem – Nie poznajesz mnie, co?
    
    Widziałam gdzieś tę twarz. Na sto procent. I to całkiem niedawno. Blond kręcone włosy za ramiona, blond...
    
    O kurwa...
    
    - Agnieszka? – Pamięć wraca, a ja otwieram oczy w szoku.
    
    - Brawo, jednak nie jesteś taka głupia. W końcu Bartek nie przygruchałby sobie dupy tylko na dymanie. On potrzebuje intelektualnych wyzwań i dyskusji, pierdolony inteligent. – Podnosi głos. – Rusz się do salonu. Porozmawiałabym z chęcią w bardziej komfortowych pokojach warunkach.
    
    --
    
    - Panie Bartku – Słyszę głos, dochodzący do mnie z daleka, jak zza trzech par drzwi – panie Bartku – Otrzymuję mocne uderzenie w policzek, otwartą dłonią i uchylam oczy. Wokół mnie rozgrywa się mała apokalipsa. Trzech ochroniarzy odgradza pozostałych w budynku pracowników od miejsca zdarzenia. Alarm przeciwpożarowy, wyjący jak wściekły rozrywa bębenki w uszach. Na domiar wszystkiego boli mnie koszmarnie głowa, a ostatnie, co pamiętam to wciśnięcie czerwonego przycisku i....
    
    Och kurwa!!!
    
    Agnieszka!!!
    
    Ogłuszyła mnie i pojechała do Jagody, na Igańską!!!
    
    - Muszę wstać. – Próbuję podnieść się, ale ból głowy jest tak ogromny, że prawie mdleję.
    
    - Panie Bartku, niech pan ...
    ... zaczeka, karetka już do pana jedzie.
    
    - Pieprzyć karetkę, gdzie mój telefon?! – Udaje mi się stanąć na nogi. Z ledwością. Kręci mi się w głowie, mam wilgotny tył głowy, sięgam dłonią – krew.
    
    To suka! W progu pokoju leży gaśnica, to tym mnie ogłuszyła? Dobrze, że nie saperką, zrobiłaby to na trwałe.
    
    - Jest pan ranny.– Ochroniarz, z nerwów zapomniałem jego imienia, bardzo miły gość, próbuję powstrzymać mnie przed przemieszczaniem się. – Był pan nieprzytomny, co najmniej kilka minut. To może być wstrząs mózgu. Proszę czekać w spokoju na karetkę.
    
    - Moja partnerka jest w niebezpieczeństwie, być może grozi jej śmierć. – Wyrywam się z uścisku barczystego mężczyzny i ruszam do pokoju, po ubranie, dopiero teraz zdając sobie sprawę, że jestem goły jak święty turecki.
    
    Pierdolę to, najważniejsza jest Jagoda!
    
    Telefon.
    
    Dzwonię do tej kurwy.
    
    Pierwszy sygnał.
    
    Drugi.
    
    Trzeci.
    
    - Cześć Kochanie. – Jadowity głos mojej eks sączy się z głośnika, wywołując u mnie chęć mordu. – Grucham sobie z twoją lubą na różne, mniej lub bardziej ciekawe tematy i...
    
    - Zamknij mordę i daj mi ją. – Przerywam jej w pół słowa.
    
    - Nieprzyjemny jak osa ten nasz Bartuś, proszę. Chce porozmawiać z tobą. – Słyszę, że przekazuje telefon.
    
    - Jesteś cała?
    
    - Tak. – W głosie Jagody pobrzmiewa zdenerwowanie, wściekłość i chłód.
    
    - Posłuchaj mnie chwilę. Nie próbuj robić nic na własną rękę. Ona ma broń i jest szalona. Będę tam za maks dziesięć minut.
    
    - W porządku. – Oddaje słuchawkę ...