-
Księgarnia (II)
Data: 29.12.2023, Kategorie: koleżanka, bez zdrady, prawdziwa miłość, tym razem nikogo nie ukatrupię, Autor: XXX_Lord
... Agnieszce. Bądź dzielna i ostrożna, Kochanie. Dla dobra swojego i naszego dziecka. - Coś krótko, bez wyznań miłości? Żadnego kocham cię, uważaj na nią? - Pierdol się, Bednarz. Czego chcesz? - Jak to, czego? Przyjedź tutaj i sam się przekonasz. - Jesteś chora. Nie wiem, jak mogłem tego nie zauważyć. - Oczywiście, że jestem. Na twoim punkcie. Czekam pół godziny. Po tym czasie zabiję Jagodę i zniknę. – Telefon milknie. Stoję chwilę w bezruchu, ubrany w same spodnie i skarpetki. Jebać bokserki, naciągnę tylko koszulkę i narzucę kurtkę. - Ma pan samochód? – Biegnę do znajomego ochroniarza i szarpię go za ramię. Kiwa twierdząco głową. – Zawiezie mnie pan na Grochów? - Nie mogę. Jestem w pracy, poza tym musi pan zaczekać na lekarza. - Gówno, nie muszę. – Podnoszę głos, kilka głów odwraca się w naszym kierunku, gromię ciekawskich wzrokiem i rezygnują z wtrącania się w nie swoje sprawy. – Człowieku, moja narzeczona jest w śmiertelnym niebezpieczeństwie. Widziałeś moją głowę i stan, w jakim mnie znalazłeś? – Kiwa głową – To zrobiła nasza pani dyrektor do spraw Public Relations. – Otwiera szeroko oczy w niemym szoku. – A moja kobieta, która jest w ciąży, siedzi z nią, z przystawioną do głowy lufą pistoletu w mieszkaniu. Więc rusz dupę i jedźmy kurwa na ten jebany Grochów, zanim ta dziwka zastrzeli Jagodę! Wybiegamy jak szaleńcy z budynku, kierując się do zaparkowanej na pobliskim parkingu srebrnej Octavii. Jakim cudem zdążyła tak szybko dojechać do ...
... Wiatracznej. Co prawda pracuję tuż obok Mostu Poniatowskiego, ale kurwa. Pięć minut? Trzymaj się, skarbie. Kawaleria nadciąga. -- - Napiłbym się herbaty. Zrobisz? – Zerkam na Agnieszkę. Ładna, ale z twarzy, niezależnie od złamanego nosa i zakrwawionej twarzy, wygląda na sukę. - Napij się wody z kibla, a najlepiej po prostu się nią udław. – odpowiadam zimno, na co Agnieszka zaczyna głośno się śmiać. - Trzeba przyznać, że jesteś świetną dupą, a w dodatku masz charakterek, a nie jak ta twoja rozlazła siostra. – Poważnieje momentalnie. – Wiesz, zastanawiam się, czy pieprząc się z tobą on myśli o tym, że rżnie tamtą? – Mruga do mnie okiem i zaczyna ponownie się śmiać. Bartek miał rację, ona jest szalona. – Myślałaś o tym, jak to jest być substytutem i towarem zamiennym? Zawsze będziesz tą drugą, bo on w tamtej był zakochany na zabój, a tobą ugasił tylko rozpacz po jej stracie. - Gdyby powiedziała to osoba, której zdanie cokolwiek dla mnie znaczy – Patrzę jej prosto w oczy, bez jakiegokolwiek strachu – to może zastanowiłabym się, czy wziąć je pod uwagę. Ale, że słowa wypowiada kurwiszcze, puszczające się za kasę i przywileje, w dodatku mające nierówno pod sufitem i z mordą jak z kryminału – Strzelam do niej z armat, na co ona czerwienieje ze złości – to jedyne, co mogę powiedzieć, to "wybacz skarbie, ale twoja opinia liczy się dla mnie równie mocno, co psie gówno, zeskrobane z podeszwy buta". Milczy, bawiąc się pistoletem, skierowanym w moją stronę. - Bartek ...