1. Pociąg (I)


    Data: 10.01.2024, Kategorie: pociąg, pończochy, studenci, rozkazy, Autor: historyczka

    ... mężczyznom doskonały wgląd w jej dekolt. Istotnie, mieli jak na dłoni piękną perspektywę, dwie dorodne półkule, rowek między nimi i śliczny wisiorek. Spowodowało to duży wpływ na to co działo się w ich nogawkach.
    
    Gdy delikatnie masowała rozsiadłych w fotelach współtowarzyszy podróży i natrafiła, najpierw u Grzegorza, a potem Tadeusza na "węże" w spodniach, wzdrygnęła się.
    
    - Właśnie tu paniusiu masuj! - Żądał rozochocony urzędnik, jednoczeście zapuszczając kobiecie nieprzyzwoicie głębokiego żurawia w dekolt.
    
    "Ale masz te cyce! Jak donice! I już wiesz, jak nam koniki rwą się do galopu! Jaki duży i twardy jest mój ogierek!"
    
    Gdy tylko nauczycielka "uciekła" od zadania, Tadeusz wyraziwszy swe niezadowolenie, natychmiast przeszedł do kolejnego zadania, niewątpliwie już ukutego w głowie.
    
    - A teraz zmiana, panowie masują uda pani...
    
    Marta próbowała wyrazić oburzenie, ale już dwie pary męskich dłonie gładziły jej udo, dwie - gdyż Mariuszowi zabrakło odwagi.
    
    Samcze ręce wręcz macały zgrabne uda historyczki, opięte cienkimi nylonami. Kobietę podniecało to jak cholera.
    
    "O taaak.... macajcie udeczka... pewnie już się szykujecie na wtargnięcie pod spódniczkę... niewątpliwie to zrobicie szuje! A wtedy odkryjecie moje niewinne kłamstewko, wyda się, że w istocie mam na sobie pończochy... I jaką karę za oszustwo obmyslicie? Ale na razie, jak na cnotliwą białogłowę przystało, nieco pobiadolę..."
    
    - Ojej! Och... panowie... wasze dłonie są nadto ekspansywne... jak ...
    ... możecie tak napastować biedną dziewczynę...
    
    Protesty nauczycielki tylko bardziej ich mobilizowały. Obie pary dłoni wdarły się pod skórzany materiał minispódniczki, łapczywie obejmując uda.
    
    - Cóż panowie robicie! Za daleko się posuwacie! Jak można porządnej kobiecie wkładać łapy pod spódnicę?!
    
    Tymczasem ręce nagrzanych mężczyzn wjechały na obszar ud powyżej koronki, co z jednej strony, jeszcze bardziej ich rozpaliło, a z drugiej dało niezbity dowód, że Marta ich oszukała, twierdząc, że ma na sobie rajstopy.
    
    - Nie... nie... - szeptała, podniecona faktem, że dłonie są już tak blisko jej kobiecości.
    
    Tadeusz z Grzegorzem z dziką rozkoszą masowali uda nauczycielki. Masowali... pieścili... macali. Świadomi, że są tak blisko jej klejnociku, z trudem opanowywali się, by tam nie dotknąć. Jednoczesnie, pod wpływem ich działań, spódniczka podwinęła się i koronkowe manszety stały się doskonale widoczne. Nawet dla Mariusza, który zaglądał na nią zza pleców kolegi.
    
    - Pani profesor nas oszukała! - Urzędnik pastwił się nad Martą, nie tylko macając jej ciało. - Coś nieprawdopodobnego. Pani pedagog - wzór cnót! Jak ukażemy ją panowie za karygodny czyn kłamstwa???
    
    Odpuścili jej masaż ud zastanawiając się nad adekwatną i dotkliwą karą.
    
    - Ja zaraz coś tam wymyślę! - Grzmiał uroczystym basem Tadeusz. - A do tego czasu pani historyczka nam, po pierwsze, wyzna dlaczego nas okłamała? Po wtóre, wyjawi jakich miała trzech ostatnich facetów!
    
    Marta spuściła wzrok, udając bardziej ...
«12...101112...17»