1. Pociąg (I)


    Data: 10.01.2024, Kategorie: pociąg, pończochy, studenci, rozkazy, Autor: historyczka

    ... zawstydzoną, niż była.
    
    - Cóż... obawiałam się, że panowie mogą uznawać kobiety, które noszą pończochy, za... łatwe...
    
    Mężczyźni rozejrzeli się po sobie, jakby porozumiewawczo.
    
    - Natomiast co do moich facetów... Ostatni był Cyprian... Również nauczyciel. Polonista. Głupio przyznać się, sama go zostawiłam, gdy wiedziałam, że nic z tego nie będzie...
    
    "Ależ z niego był romantyk... Nigdy nie zapomnę sceny, gdy oddałam mu się w pokoju nauczycielskim... I nakrył nas woźny, gdy byłam piłowana na biurku."
    
    - Przedostatni, to Arnold. Pracował w jakichś służbach, ale nawet nie chciał mi powiedzieć - jakich. Był brutalny... tak na prawdę, to dobrze się stało, że mnie porzucił... Odmaszerował w siną dal...
    
    "Matko, ależ z niego był brutal! Przecież on mnie regularnie gwałcił! Te ostre klapsy, upokarzające wyzwiska! Przecież on traktował mnie jak szmatę. W jaki sposób mnie rżnął?! Jak dziwkę! Dlaczego ja tyle z nim wytrzymałam?!"
    
    - Wcześniej był Teofil. Rozstaliśmy się, bo on koniecznie parł do zrobienia mi dziecka...
    
    "Teofil-pedofil! Dziwny był. Koniecznie chciał bez gumki... Dupczył mnie szybko i natychmiast kończył we mnie..."
    
    - No dobrze... - Tadeusz z miną zdobywcy, postanowił obwieścić zadanie-karę dla nauczycielki. - Mam dla pani Marty odpowiednie polecenie... - Zawiesił głos, żeby wzmóc ciekawość. - Kara musi być adekwatna i dotyczyć sfery, gdzie nastąpiło przewinienie...
    
    Martę intrygowało to nie mniej niż studentów.
    
    "Czyli co? Zechce, żebym ...
    ... podciągnęła spódniczkę... i zademonstrowała pończochy na nogach w pełnej krasie... No to byloby podniecające zadanie... Ale na to się nie zdobędzie. A może przyjdzie mu do głowy perwesyjniejszy pomysł?"
    
    - A ta sfera... przecie, znajduje się pod spódnicą! - Podkręcał atmosferę Tadeusz.
    
    Nauczycielka czuła się w obowiązku to oprotestować.
    
    - No wie pan... panie Tadeuszu... jak tak można...
    
    Urzędnik nie zważał na babskie protesty. Kontynuował.
    
    - Dlatego polecenie brzmi takoż: pani Marta musi zdjąć majtki!
    
    Kobietę znów zamurowało. Musiała wyrazić oburzenie.
    
    - Jak pan tak może wyprawiać sobie zbytki wobec porządnej kobiety...
    
    Gdy jednak naparli na nią również chłopcy, dzielnie sekundujący Tadkowi i użyli argumentu o dotrzymywaniu słowa i przypomnieli jej kłamstwo, historyczka zmiękła.
    
    - No dobrze... widzę, że nie mam wyjścia... no macie rację, sama się o to prosiłam, okłamując was...
    
    "Boże! Jakie to podniecające! Dostać od nieznajomych facetów polecenie, żebym zdjęła majtki! Ach! Będę musiała teraz udać się do toalety, ze świadomością, że idę tam w wiadomym celu... A potem... będę wracała, nie mając nic pod spódnicą! O matko! A przecież jestem w tej krótkiej miniówie!"
    
    Mężczyźni odprowadzali wzrokiem nauczycielkę, która zabrawszy torebkę, udała się do WC.
    
    W międzyczasie w korytarzu zapanował tłok. To robotnicy dojeżdżający jeden przystanej do fabryki, zupełnie go zablokowali. Marta została skazana na przedzieranie się przez ten gąszcz.
    
    Brać robociarska ...
«12...111213...17»