-
Pociąg (I)
Data: 10.01.2024, Kategorie: pociąg, pończochy, studenci, rozkazy, Autor: historyczka
... potężny wzwód. Bardzo to Martę podniecilo. Chyba dlatego, rozklejona, miłym głosem dziękowała. - Panie Mariuszu... dziękuję za przytomny refleks... Jest pan... sprawnym mężczyzną! Gdyby nie pan, zapewne upadłabym na podłogę i potłukła sobie kuperek... Student kraśniał z zachwytu. Zaś współtowarzysze zazdrościli mu miłej przygody. Tadzio dogadywał: - A to nasza pani nauczycielka leci na młodych! Leci? Już poleciała... ha ha ha! Marta zrugała go wzrokiem, lecz urzędas nie przestawał. - Widzisz paniusiu... tak to jest, jak się kobita puści... ha ha ha! Trzeba się mocno trzymać półki. A tak... puściłaś się... i chłopaczyna miał sobie co potrzymać... ha ha ha! - Proszę takie uwagi zachować dla siebie. - Marta uderzyła w surowy ton, choć tak na prawdę podnieciły ją słowa - "tak to jest jak się kobita puści". "Dlaczego to wszystko mnie tak ekscytuje! To podciąganie spódniczki... chwytanie za pierś... wzwód młodzika... i te przaśne słowa o puszczaniu się... Teraz... a może to alkohol też sprawia... jestem w stanie, że najchętniej rzeczywiście bym się... puściła!" Stary, nalewając nową kolejkę, nucił sobie pod nosem, mamrotał, lecz dało się wyłowić słowa: - Czy pani puszcza się ta podoba... "A to drań! Czyżby on rzeczywiście chciał zasugerować, że wyglądam na puszczalską?!" Tadeusz tymczasem wpadł na inny pomysł. - Zagrajmy w karty! Znacie takie coś - "na rozkazy"?! Marcie wydało się to potwornie idiotyczne. Jednak zadziałała tu typowa ...
... babska ciekawość. - No nie wiem, nie wiem, ja chyba w to nie wejdę... - Droczyła się z nimi nauczycielka, by wreszcie zdeydować: - No dobrze, zagram z wami w te rozkazy. Mężczyznom aż zaświeciły się oczy. Tadeusz zaczął dziwną grę, prostą, ale znaną chyba tylko jemu. Marta szybko dostrzegła, że urzędnik ewidentnie oszukuje, ale nawet ucieszyła się z tego powodu, wiedziała, że dzięki temu więcej rozkazów będzie dotyczyło własnie jej, a to ją ekscytowało jak cholera - raz, że drażniło jej babską ciekawość - co jej zadadzą, a powtóre spodziewała się jakiegoś kierunku ocierającego o erotyzm, to ją kręciło w tym najbardziej. Już pierwsze zadanie trafilo na Martę. Tadzio zapytał, czy ma na sobie pończochy czy rajstopy. Nauczycielka ułożyła usta w podkówkę. - Ależ panie Tadeuszu... Czy to nie zbyt intymne pytanie... Czy to aby wypada pytać, kobietę o to, co ma pod spódnicą...? - Pomilczała chwilę. - No, ale niech będzie... skoro zgodziłam się na grę, to odpowiem. Rajstopy. Pończochy rezerwuję sobie na inne okazje... "Czy dobrze zrobiłam z tą prowokacją? Na pewno zdążyli zobaczyć, że mam na sobie pończochy. Tak krótka spódniczka na pewno odsłoniła koronki, gdy stałam..." Tadzio był zaskoczony, nie wiedział jak zareagować. Kolejne polecenie wydał Mariuszowi - polać kolejkę. Następne - Grzegorzowi - odgadnąć, jaki Marta ma na sobie stanik? Kolor i rozmiar. "A to spryciarz! Nawet, jeśli rozkaz nie jest dla mnie, to i tak stary cwaniak znajdzie sposób, żeby mnie ...