1. S jak Sierpce


    Data: 24.01.2024, Kategorie: wieś, zmora, synowa, Autor: Man in black

    ... Mrowienie i ciepło, wszystko spływa do podbrzusza. Kochanka spina się jak agrafka, wyczekując upragnionego orgazmu, który po chwili pojawia się jak długo wyczekiwany pociąg. Anka zaciska uda, jej ciałem wstrząsają niekontrolowane drgawki i po chwili ciało rozluźnia się, a ona sama oddycha głęboko. Wciąż ma w sobie sztywny penis teścia.
    
    Genek czuje się jak w raju. Co prawda nie skończył, ale ma wrażenie, że sposób, w jaki jego kochanka przeżywała orgazm, sprawił, że i on czuje się po części spełniony. Nagle czuje, że ciepłe pośladki podnoszą się. Dziewczyna moczy palce w waginie i rozsmarowuje śluz na anusie. Mężczyzna czuje, jak kobieca dłoń łapie członek i celuje nim pomiędzy mięsiste pośladki. Żołądź pulsuje, przywierając do małej zaciśniętej dziurki. Nigdy jeszcze nie kochał się w ten sposób z kobietą. Sama świadomość, że wchodzi w jej tyłek, rozpala go do białego. Jego dłonie zaciskają się na krągłych biodrach kochanki. Dziurka, którą teraz penetruje, jest ciasna, zaciska się na prąciu i sprawia, że jego główka jest intensywnie masowana. Po chwili zalewa ją ciepłym nasieniem. Gospodarzowi ciemnieje przed oczami i trzęsą mu się nogi, ale jest spełniony.
    
    *
    
    Słońce pnące, się na niebie wygląda niewyraźnie. Szarość poranka wysysa z niego ciepłą barwę i sprawia, że na horyzoncie majaczy widmowa, rozmyta plama. Dokładnie takie samo światło wpada przez okno, rzuca marny kleks na ścianę i fragment podłogi. Według gospodarza, to barowa pogoda. Senna i nijaka. Nic tylko ...
    ... się upić.
    
    – Chleba z pasztetową zrobiłam i jaja na miękko. – Janina kładzie na stole talerz, układa na nim kanapki i podchodzi do pieca.
    
    Józek siada przy stole, odgarnia dłonią okruszki z obrusa i odkasłuje głośno. Zaciera ręce, trudno powiedzieć, czy z uciechy na śniadanie, czy jest mu zimno. Przysuwa talerz z kanapkami i próbuje. Żuje pierwszy kęs, pomrukując zadowolony.
    
    – A herbaty, zrobiłaś? Pasztetka pyszna jest, ale tak na sucho, to nawet świnia nie zeźre.
    
    Kobieta właśnie zalewa herbatę przy kredensie, wyjmuje z garnczka kilka jaj i zanosi mu pod nos. Jaja kładzie na talerzu, a herbatę stawia mu niemalże pod nosem. Przesuwa również cukierniczkę, żeby miał bliżej. Sama podchodzi do pieca, gdzie w wielkim garze wygotowuje pościel i ręczniki. Miesza wszystko drewnianymi szczypcami.
    
    – Pranie trza na strychu wywiesić, a mie coś biodro boli, nie wejdę po drabinie... – Zagaduje nieśmiało.
    
    – Świniom byłem dać – mężczyzna żuje chleb i zapija herbatą. – Niespokojne jakieś... – Spogląda zamyślony w okno.
    
    Słychać bulgoczącą wodę w garze, szuranie nóg Janiny, która kręci się tu i tam i mlaskanie Józka pochłaniającego kolejną kromkę chleba. Od pieca bije ciepło, kobieta przeciera czoło. Jest niewyspana. Reumatyzm nawiedził ją po czwartej nad ranem i już nie udało się jej zasnąć. W dodatku mąż jak zwykle zdaje się nie słuchać, co do niego mówi. Nic nowego pod słońcem.
    
    – To pójdziesz na strych, czy jak? – Nie chce się kłócić, stara się, żeby jej głos brzmiał ...
«12...91011...39»