-
S jak Sierpce
Data: 24.01.2024, Kategorie: wieś, zmora, synowa, Autor: Man in black
... komuniści, nikomu niepotrzebny i nie idzie się go pozbyć. Choćby nie wiem co. Najgorsze jest to, że ten piekielnik wziął ją jak swoją. Przed oczami przelatują jej wspomnienia z nocy, w której czasie kazał się odwiedzić. Kurwi syn zbałamucił ją. Kobieta łapie się za brzuch. Będzie z tego bachor. Jak nic. Byle by Józek się nie połapał. Nagle drzwi do sklepu otwierają się i wchodzi Hanka. – Właź prędko, bo wiatr za tobą lezie jak bezpański pies. * Niebo jest ciemniejsze od śniegu. Wiatr zawodzi żałośnie, rozrzuca zalegający śnieg, tworzy z niego miniaturowe wydmy. Wokół nie ma żywego ducha poza Leonem, który skulony zatacza się po polu. Wyjmuje z kieszeni kurtki butelkę i nie przerywając marszu, dopija zawartość, a szkło chowa do kieszeni. Nic nie może się zmarnować. Zaplata ręce na piersiach i brnie dalej w stronę Sierpc. Nagle w oddali dostrzega coś, jakiś ciemny kształt. Coś lub ktoś majaczy w słabym świetle kończącego się dnia. Leon przyspiesza, mało się nie potykając o własne nogi. Kiedy jest już blisko, przeciera oczy. Stoi przed nim strach na wróble. Mężczyzna obchodzi go dookoła. Przygląda się łachom trzepoczącym na wietrze. Ostatecznie uznaje, że są jeszcze całkiem do rzeczy. Ściąga kapelusz, płaszcz i garnitur. Zwija wszystko, bierze pod pachę i raźnym krokiem, zadowolony ze znaleziska rusza do domu.