-
S jak Sierpce
Data: 24.01.2024, Kategorie: wieś, zmora, synowa, Autor: Man in black
... Kiedy orientuje się, że stoi już u wejścia do piwnicy, ma solidny wzwód. To go zaskakuje. Jest pobudzony bez wyraźnego powodu. Bierze ze sobą latarkę i schodzi na dół drewnianymi, skrzypiącymi schodami. Czuć tutaj ziemię i zmurszałe drewno. Powietrze jest zatęchłe. Wyławia latarką kilka pajęczyn, krzywą ścianę i starą komodę. Oświetla pryczę i omija ją ostrożnie. Zapala kilka świeczek na komodzie. Wreszcie może odstawić latarkę. Woli mieć wolne ręce w razie czego. W ciemności materializuje się rudowłosa niewolnica. Mikre płomienie drgają, sprawiają, że cienie tańczą na jej twarzy, na której maluje się ironiczny uśmieszek. – Stęskniłeś się za mną kmiotku? Mężczyzna nie odpowiada na zaczepkę. Pochyla się w nogach pryczy i ściąga z niej koc. Jest czujny i skupiony. Wie, do czego ten potwór jest zdolny, choć teraz myśli o czym innym. Zapach, który w piwnicy jest jeszcze intensywniejszy, mąci mu umysł i zwodzi jego ciało na pokuszenie. Rudowłosa ma rozchylone nogi, każda jest przywiązana do innej nogi wojskowej pryczy. Podobnie z rękami. Kobieta wygląda teraz jak litera X i nie ma na sobie majtek. Wacław siada ostrożnie w nogach, wyciąga rękę i dotyka jej łydkę. Wyczuwa napięty mięsień. Jak to możliwe, że ma tak delikatną skórę? Przymyka powieki, coraz mniej licząc się z niebezpieczeństwem. Przesuwa rękę wyżej, dociera do kolana i łapie za jędrne udo. Pod zmysłową skórą, która teraz wydaje mu się jak jedwab, czuć sprężyste mięśnie. Wacław pochyla się, po prostu musi ...
... powąchać jej nogę. Zapach zdaje się sączyć z jej krocza. Gospodarz przesuwa twarz coraz wyżej, ocierając się policzkiem o gładką skórę nieznajomej. Słyszy również jej głęboki oddech. Zapach jest już tak intensywny, że niemal go odurza. Dociera do zwieńczenia długich zgrabnych nóg i dotyka nosem wilgotną waginę. Ostra kobieca woń zdaje się sączyć do samego mózgu, wywołuje bolesne pulsowanie w jego spodniach, a z ust cieknie mu ślina. Wygląda teraz jak pies oczekujący niecierpliwie na posiłek. Tymczasem kobieta unosi lekko głowę. Wciąż się uśmiecha, ale szybko rozbolał ją kart i kładzie głowę na kocu. Wpatruje się teraz w sufit. – Podoba ci się? Chcesz ją polizać? Wacław przytakuje głową, choć wydaje się całkowicie nieobecny. Znajduje się w transie. – Rozwiąż mnie, a zrobię ci tak dobrze, że nigdy o mnie nie zapomnisz... Przemyka mu taka myśl przez głowę. Przecież mógłby ją rozwiązać, a potem kochaliby się do utraty tchu. W końcu tak ładnie go prosi. Ktoś o tak delikatnej skórze, nie może być zły. To powabna kobieta, nimfa niemalże. W zasadzie już podjął decyzję i właśnie miał sięgnąć do kłódki, kiedy rudowłosa poruszyła się i zabrzęczał łańcuch. Ten dźwięk podziałał na niego jak kubeł zimnej wody. Gdzieś z odmętów jego umysłu, wypłynął obrazek z leśniczówki. Głowa Arnolda i mnóstwo krwi. Zaczyna kręcić głową, tyle że teraz kręci nią na boki. Kobieta jest wściekła, ale jej kochanek w ogóle się tym nie zraża. Ma mętny wzrok. Dotyka ustami jej sromu. Jak to możliwe, ...