1. S jak Sierpce


    Data: 24.01.2024, Kategorie: wieś, zmora, synowa, Autor: Man in black

    ... smażonej kiełbasie. Na ich widok odkłada chleb, wyciera powoli wielkie ręce w szmatę, wstaje i podchodzi bliżej.
    
    Janina patrzy na niego z lękiem. Koleżanka nie kłamała nic, a nic. Ten człowiek mógłby stanąć w polu buraków i gdyby rozłożył ręce, wypisz wymaluj, strach na wróble. Wystarczyłoby tylko bardziej postrzępić marynarkę. Kobieta robi jeszcze dwa niepewne kroki i się zatrzymuje. Wygląd dziada, jego wzrost i proporcję, wywołują w niej lęk. Jego nieco zapadnięte oczy z sinymi obwódkami, zdają się hipnotyzować, zniewalać jej ciało. Wydaje jej się, że teraz choćby chciała zawrócić i uciec, nie dałaby rady. Nogi odmawiają jej posłuszeństwa.
    
    – Podejdź bliżej, kobieto – basowy głos, kompletnie niepasujący do osoby, która wymawia te słowa, wywołuje na jej karku dreszcz. – Znasz zasady – raczej stwierdza niż pyta.
    
    – Zgadzam się na wszystko – Janina dopiero po kilku sekundach zdaje sobie sprawę, że to jej własny głos, który w dodatku wybrzmiał tak słabo, jakby stała za oknem.
    
    Mężczyzna staje naprzeciwko niej, bardzo blisko. Jego garnitur pachnie wilgotną ziemią, słomą i szyszkami, ale przede wszystkim pachnie jak nadzieja. Nadzieja na przespane noce, na koniec bólu i udręki. Dziad pachnie jak nadzieja na lepsze, a przynajmniej normalne życie. Tylko dzięki nadziei udaje się jej opanować lęk przed wędrowcem.
    
    W zasadzie już się czuje jak w letargu. Tymczasem strach na wróble pochyla się nieznacznie i łapie ją za kieckę. Podciąga gruby materiał, mnąc go w wielkich ...
    ... dłoniach. Nogi kobiety odsłaniają się kawałek po kawałku. Widać brązowe matowe rajstopy. Kobieta oddycha głęboko, jakby ktoś przyłożył jej pistolet do głowy, choć to tylko jego oczy. Hipnotyzujące, władcze spojrzenie sprawia, że gubi się w ciemnych źrenicach. Kobieta jest świadoma, że już jest niemal naga do samych bioder. Wreszcie wielkie kościste łapsko zaciska się na jej lewym udzie. Niecierpliwe palce poruszają się chwilę po nodze, jakby grał na pianinie. Dziad ma przymknięte oczy, sprawia wrażenie, że czegoś szuka. Szuka choroby, miejsca, w którym się ukryła. Nagle dłoń nieruchomieje w wybranym miejscu. Nieznajomy zaciska mocniej rękę. Podobnie jak jej stary, dawniej, kiedy jeszcze wygłupiali się pod pierzyną.
    
    Z dłoni uzdrowiciela czuć płynące ciepło, które wnika w jej skórę, sączy się wprost z jego ręki i ogrzewa mięśnie i ścięgna chorej. Wielka dłoń wydaje się przez chwilę być jak żelazko. Ciepło rozchodzi się już po całej nodze. Kobieta czuje w mięśniach mrowienie. Wszystko to, co Gabrysia jej mówiła o piasku, o milionach ruchliwych ziarenek, to wszystko okazuje się prawdą. Też to czuje. Ziarenka poruszają się, wywołując dziwne mrowienie. Są zasysane przez dłoń upiornego dziada, mkną wprost do jego dłoni. Tymczasem fala ciepła podchodzi jej do podbrzusza, mięśnie się rozluźniają. Janina ma wrażenie, że jej wagina zaczyna płonąć. Dostaje skurczy.
    
    Podczas gdy dłonie człowieka w czarnym garniturze wysysają z niej chorobę – co do tego, nie ma żadnych wątpliwości – ...
«12...202122...39»