-
S jak Sierpce
Data: 24.01.2024, Kategorie: wieś, zmora, synowa, Autor: Man in black
... zgrubieniu w slipkach. Dziewczyna ma sztywne palce, przesuwa ręką wzdłuż prącia. Napawa się jego twardością, gotowością i tym, że pręży się tak dumnie nie dla kogo innego, ale właśnie dla niej. Ostatecznie, po krótkiej pieszczocie zsuwa z mężczyzny slipki. Penis stoi pod lekkim skosem, jakby jej groził. Wprawionym ruchem zsuwa z niego napletek i zerka na teścia. – Jurnyś jak mało kto. Gospodarz nie odpowiada. Nie wie, co miałby jej powiedzieć. Woli skupić się na tym, że jej dłoń zaciska się na prąciu i zaczyna się poruszać w górę i w dół. W górę i w dół i tak bez końca. Robi mu tak dobrze i tak powoli, że ich oddechy stają się głębokie i głośne. – Wiesz... nie powiedziałam ci tego, bo normalnie się wstydzę, ale teraz jest ciemno... – Powiedz – zaschło mu w gardle, a serce bije jak młot kowala, bardzo ciężki młot. – Twój kutas zrobił na mnie wielkie wrażenie... jeszcze, żem takiego w cipce nie miała... przyznaję... Jej słowa są niczym afrodyzjak. Jeszcze bardziej ściska go coś za gardło. To pożądanie, rozbuchane libido, które odbiera mu zdrowy rozsądek. Mięśnie na członku prężą się do tego stopnia, że ma wrażenie, jakby między nogami sterczała mu kamienna replika męskości. Dłoń synowej na jądrach, które ugniata z rozmysłem, wprawia go niemal w trans. Na pulsującej żołędzi czuje jej ciepły, podniecony oddech. Zbliżają się miękkie usta. Anka muska główkę językiem. Robi to ostrożnie, jakby chciała się delektować jego samczym smakiem. Liże go kilka razy ...
... końcówką języka, po czym otula żołądź wargami i pieści delikatnie, czując, jak ta pulsuje rozpalona. Anka odnosi wrażenie, że główka rośnie w jej ustach jeszcze bardziej. Wyjmuje ją z cichym mlaśnięciem i pluje na nią, rozciera ślinę dłonią, ale szybko, tak szybko, że miękną mu kolana. Kochanek jęczy. Ma ochotę dołączyć do psów i wyć. – Podoba ci się? – Tak – jego głos jest ledwie zrozumiały. – A to, lubisz? – Dziewczyna uderza dłonią rozochoconą główkę, raz i drugi. Ta pręży się za każdym razem. Po chwili opluwa ją ponownie i znowu wsmarowuje plwocinę w lśniącą żołądź. – Lubię... bardzo... – Genek sapie na wydechu. – Brałeś kiedyś kobietę w usta? – jej szept zdradza, jak bardzo jest podniecona. – Nigdy... Gospodarz instynktownie kładzie ręce na jej głowie. Bawi się włosami, żeby po chwili złapać za nie i przyciągnąć jej twarz bliżej. Wchodzi jej do ust, wciska się do gardła tak głęboko, że dziewczyna zaczyna charczeć. Wtedy wysuwa się, pozwala nabrać kochance powietrza i znowu ją atakuje. Ta władcza dla niego pozycja podnieca go niesamowicie. Trzyma ją za włosy i robi sobie dobrze jej ustami, to niesamowite. Ogarnia go jakaś szalona euforia. Nie wie co się z nim dzieje. – Ty też to lubisz – własny głos, brzmi w jego uszach całkowicie obco. Patrzy, jak prącie pojawia się i znika w jej ustach. Teraz porusza się wolniej. Pośladki naprężają mu się niemiłosiernie. – Uwielbiam... Tym razem to ona napiera na niego głową, a on stoi nieruchomo. Genkowi wydaje ...