1. S jak Sierpce


    Data: 24.01.2024, Kategorie: wieś, zmora, synowa, Autor: Man in black

    ... skowronkach cała?
    
    – A, dobrze się czuję to i w skowronkach chodzę, nie? – Sklepowa ciągle coś przestawia na ladzie, zgarnia ścierką nieistniejący kurz i w ogóle, sprawia wrażenie, jakby energia ją rozpierała.
    
    – Byłaś ty może u tego dziada, co ci o nim opowiadałam?
    
    – A byłam – uśmiecha się sprzedawczyni.
    
    – No to gadajże zaraz, co i jak.
    
    – Zaczekaj, to zaparzę herbatę i pogadamy, jak baba z babą...
    
    W tym momencie do sklepu wchodzi Anka.
    
    – Niech będzie...
    
    – Pochwalony – przerywa jej Janina i macha ręką. – Co tam chcesz Aneczko?
    
    – A ryżu mi trza.
    
    – Ryżu... – sklepowa odwraca się i próbuje odnaleźć wzrokiem, gdzie go postawiła. Tyle razy dzisiaj przestawiała wszystko, że sama się gubi.
    
    – A macie może rodzynków?
    
    – Na co ciebie rodzynków kupować, hę? – Włącza się Hanka. – Ale ty masz zachciewajki... – Kobieta rechocze ze śmiechu.
    
    – Proszę, jest ryż. A rodzynków, to u nas nie ma. Wyszły w zeszłym tygodniu, ale czekaj chwilę – Janina zapisuje coś w zeszycie. – Powiem Józkowi, to z najbliższym transportem przywiezie.
    
    Dziewczyna płaci i wychodzi ze sklepu.
    
    – Z Panem Bogiem – rzuca i zamyka drzwi.
    
    – A z Panem Bogiem, z Panem Bogiem – powtarza Hanka, krzywiąc się przy tym nieprzyjemnie – widziałaś jak to zadkiem kręci?
    
    – Toć młoda jest, to i kręcić dupą ma prawo. Co, nie jest tak? – Na ustach sklepowej wciąż kwitnie uśmiech.
    
    – No nie wiem – kobieta się krzywi. – A nie podejrzane to, że tak siedzi w chałupie bez chłopa z Genkiem? Toż ...
    ... to stary byk, a ona młoda.
    
    – No jak bez chłopa? Toć Antek na budowie siedzi we świecie.
    
    – Ano właśnie. Antek na budowie siedzi, a młódka co? Dupą trze po nieheblowanych deskach?
    
    – Nie rozumiem cię ni w ząb – teraz to Janina krzywi twarz.
    
    – No bo zobacz, Tereska na wykończeniu jest od dawna. Ledwie żywa, a chłop w sile wieku, nie? To i dupczyć mu się pewnie chce. Co źle gadam?
    
    – No chyba nie...
    
    – A widzisz. I weź teraz taką młódkę, cyc jest, rzyć jest... słowem nic jej nie brakuje, a swojego chłopa w chałupie nie ma. Za to Genek jest.
    
    – Eh, Hanka. Grubo chleb smarujesz... – Janina macha szmatką w powietrzu, jakby odganiała się od much, których akurat latem nie brakuje, ale zimą nie uświadczysz nigdzie. – Weź ty, aby nie rozgaduj takich głupot po ludziach.
    
    – No gdzie – kobieta celuje palcem w swoją pierś – ja? Toć z tobą gadam nie? Skocz ty lepiej po herbatę i opowiadaj, jak u dziada było.
    
    *
    
    Genek, Rysiek piekarz i Wiesiek, siedzą u Wacka w izbie. Pod sufitem unosi się gryzący dym z papierosów. Na stole stoi butelka wódki, talerzyk z marynowanymi grzybami i otwarty słoik z kiszonymi ogórkami. Mężczyźni piją z kieliszków. Zamiast zapijać wódkę, ocierają tylko usta wierzchem dłoni. Wiesiek rozgląda się po wnętrzu i zauważa dwa wiaderka farby.
    
    – Co jest Wacek, na malowanie cię wzięło?
    
    – Ano wzięło – gospodarz sięga po grzybka, ściska go w palcach i wkłada w usta.
    
    – Po jaką cholerę, toć ładnie wałkiem pociągnięte, kiedyś tu ostatni raz malował? ...
«12...252627...39»