1. S jak Sierpce


    Data: 24.01.2024, Kategorie: wieś, zmora, synowa, Autor: Man in black

    ... jutro do wsi...
    
    –A coś ty taki wyrywny, co? – Rysiek przygląda mu się podejrzliwie. – Nic ino byś do wsi jeździł i jeździł...
    
    – Daj mu spokój, toć po księdza jedzie, nie? – Genek bierze w obronę kolegę. – Przywieź trumnę, już zapłacona...
    
    – Dół trza wykopać... – Zauważa Wiesiek zamyślonym głosem. – Anatol sam nie da rady, mróz jest...
    
    – Pomożemy mu, ty się niczym nie martw – Rysiek sięga po plasterek kiełbasy.
    
    Kiedy Anatol schodzi na dół, nalewają mu strzemiennego, po czym mężczyzna dostaje to, co zostało jeszcze w butelce. Wszyscy się żegnają i po chwili Genek zostaje z Anką. W domu jest nienaturalnie cicho i choć zasadniczo w ich otoczeniu nic się nie zmieniło, obydwoje mają wrażenie, że jednak jest inaczej. Coś się zmieniło.
    
    – Ubierz się szykownie, będziem się modlić.
    
    – Dobra.
    
    Dziewczyna wychodzi bez słowa do swojej izby. Genek rusza do sypialni, gdzie przebiera się w garnitur. Po dziesięciu minutach spotykają się na korytarzu i razem idą do zmarłej. Kobieta leży przebrana w czarną suknię, dłonie ma złożone na podołku, w chude palce Anatol wplótł jej różaniec, w którym odbija się światło świec. Oboje klękają z boku łóżka. Gospodarz zaczyna.
    
    – Ojcze nasz, któryś jest w niebie...
    
    Synowa dołącza do niego i wspólnie modlą się za nieboszczkę, która wygląda jakby spała. Dotychczas nie zdawali sobie sprawy, że choroba wyssała z jej ciała tyle kilogramów. Teresa wydaje się nic nie ważyć. Można odnieść wrażenie, że wystarczy mały przeciąg i ...
    ... zdmuchnie ją z łóżka jak kartkę papieru.
    
    – ... chleba naszego powszedniego daj nam dzisiaj i nie wódź nas na pokuszenie, ale nas zbaw ode złego, amen.
    
    Tym razem rozpoczyna dziewczyna i od razu się myli.
    
    – Zmoraś Maryjo...
    
    – Coś ty powiedziała? – Genek blednie.
    
    – Przejęzyczyłam się... – Dziewczyna czuje się zawstydzona.
    
    – To zły znak.
    
    – Coście tatku tacy zabobonni jak baba?
    
    Mężczyzna czuje lęk. Przygląda się nieufnie zmarłej żonie, jakby się obawiał, że ta zaraz wstanie i rzuci się na nich. Potrząsa głową i postanawia, zacząć modlitwę jeszcze raz.
    
    – Zdrowaś Maryjo, łaskiś pełna...
    
    W tym momencie w pokoju gaśnie światło. Oboje zerkają na siebie przestraszeni. Teraz palą się tylko cztery gromnice, które oświetlają głównie trupa i malutki krąg wokół łóżka. Cała reszta tonie w ciemnościach. Wydaje im się, że powietrze zgęstniało i zrobiło się trochę chłodniej.
    
    – ... błogosławionaś ty między niewiastami...
    
    Po chwili jest naprawdę chłodno. Anka zauważa, że z ust teścia wydostaje się para. Czuje jak cierpnie jej skóra i przeszywa nieprzyjemny dreszcz. Nagle widok martwej teściowej wydaje się jej straszny, a obecność trupa, odstręczająca. Odczuwa irracjonalny lęk, ale jest on tak głęboki, że ściska za gardło i sprawia, że sutki jej sztywnieją. Genek zerka na wydychaną parę. Blednie jeszcze bardziej. Czuje jakby w żołądku rozpuszczała mu się bryła lodu, a chłód ogarnia całe ciało. Odwraca głowę do synowej. Widzi, że jest wystraszona, ale jest na nią ...
«12...282930...39»