-
S jak Sierpce
Data: 24.01.2024, Kategorie: wieś, zmora, synowa, Autor: Man in black
... się. Nigdy nie zażądam od ciebie czegoś, czego nie będziesz w stanie mi dać. Gabrysia wpatruje się w te zadziwiające oczy i sama nie wie, czy powinna paść przed nim na kolana? Zamiast tego rzuca się do jego dłoni, ściska ją i podnosi do ust. Całuje i przytula do swojego policzka, powtarzając tylko jedno słowo. Powtarza je jak modlitwę. – Dziękuję, dziękuję... * Zmrok w Sierpcach zawsze zapada szybko. Pochmurne niebo przesłania większość gwiazd i księżyc. Jest ciemno, w kolonii nie ma oświetlenia ulicznego, bo i nie ma ulic jako takich. Domy w nocy wyglądają jak czarne plamy. Jedne mniejsze drugie większe, ale nie ma tutaj okazałych gospodarstw. Rozjeżdżona konnymi wozami i traktorami polna droga, wije się pośród chałup, jak biały śnieżny wąż. Wznosi się i opada. Genek zagląda do sypialni, gdzie śpi jego żona. Teresa jest ciężko chora. W zasadzie nikt już nie spodziewa się innego scenariusza, niż ten, który kończy się na cmentarzu. Od miesiąca nie wstaje, nie mówi i praktycznie się nie rusza. Genek patrzy chwilę, jak kobieta śpi. Wreszcie zamyka drzwi sypialni. Od dawna nie sypiają w tym samym pokoju. Jeszcze, kiedy była w stanie otworzyć usta, poprosiła go, żeby dał jej oddzielny pokój. Nie chciała, żeby patrzył, jak umiera kawałek, po kawałku. Gospodarz schodzi na dół. W kuchni na stole znajduje paczkę papierosów. Wyjmuje jednego i zapala. Z lodówki wyjmuje piwo. Kapsel odpada z charakterystycznym syknięciem. Bierze solidny łyk i zaciąga się równie ...
... łapczywie. Od dawna nie chodził po domu w samych slipach ze względu na synową, ale jest już późno. Nie musi się niczym krępować. Wygląda przez okno. – Co się tak snuje po nocy, teściu? Mężczyzna podskakuje przestraszony. Odwraca się i zauważa Ankę. – Co ty tu robisz? – Mieszkam, Genek, nie pamiętasz? – uśmiecha się. – Chyba mogę ci mówić po imieniu? W końcu jesteśmy rodziną. – Pomijając to, że jesteś trzydzieści lat młodsza ode mnie, to tak. – No to niech się teściu zdecydują, mogę czy nie mogę. – Możesz – pociąga z butelki i zaraz po tym zaciąga się papierosem. – Znajdzie się dla mnie jakieś piwo? Mężczyzna idzie do lodówki, wyjmuje butelkę, otwiera i podaje dziewczynie. W świetle otwartej lodówki zauważa, że synowa ma na sobie jednie koszulkę z krótkim rękawem i majtki. Nic więcej. Dziewczyna jest młoda. Ma duże jędrne piersi, płaski brzuch, niemały tyłek i mocne, masywne uda. – Nie wstyd ci tak w samych majtkach po domu gonić? – A jest się czego wstydzić? – Jej młodzieńcza bezczelność, mimo wszystko podoba się mu. – No właśnie... – specjalnie odwraca się do niego tyłem, żeby mógł zobaczyć, jak stringi znikają w rozkosznym rowku, jaki tworzą dwa krągłe pośladki. – Zresztą, ty też sobie nie żałujesz, Genek. – Kolejny uśmiech. – Nie mogłem zasnąć – sam nie wie, po jaką cholerę tłumaczy się tej gówniarze. – Domyślam się. Teściowa raczej z tego nie wyjdzie... to przykre. – Dość przykre. – Na początku nie sądziłam, jak to jest. Myślałam ...