-
Przypadek (III)
Data: 04.03.2024, Kategorie: londyn, początek, romantycznie, Autor: juliabe
... oceniania każdego jej zachowania. I porównywania jej z Anne. Tymczasem Julia beztrosko opierała stopy o jego udo, głaszcząc je palcami. To było miłe i podniecające, teraz chciał się skupić właśnie na tym. Przecież nie musiał się jej od razu oświadczać. – Powiedz mi coś o sobie, czarownico. Więc wyrosłaś, jesteś zaradna i samodzielna, umiesz tańczyć, właśnie przerzuciłaś się z kobiet na facetów i jesteś tym zachwycona, co jeszcze? – Ho, ho, ho! Ledwo dwa wieczory niezłego bzykania, nie pochlebiaj sobie, może jeszcze zmienię zdanie! – kopnęła go lekko. – Auć! „Niezłego bzykania”? To jakieś nowe określenie na gorący seks, w stu procentach zakończony orgazmami? – Był z siebie bardzo zadowolony i uśmiechał się zadziornie. Odstawiła talerz i przysunęła się do niego, wypinając przy tym tyłek. Wyszeptała mu do ucha: – Było naprawdę nieźle! – i pocałowała go lekko. Objął ją i nie pozwolił się odsunąć. – Powiedz mi, wiedźmo – teraz on szeptał. – Jak naprawdę oceniasz seks z mężczyzną. Liczę na szczegółowe porównanie. Naukowa ciekawość, oczywiście. – Oczywiście. Uwielbiam twoje palce i usta. Jesteś niezły. – „Niezły” naprawdę brzmi jak najwyższy komplement w twoich słodkich ustach – dotknął jej pełnych warg. Ugryzła go delikatnie i zaczęła ssać palce. Zrobiło mu się gorąco, znowu. – To wielki komplement. I musisz wiedzieć, że ja też jestem w tym niezła. To znaczy, wiesz, z kobietami, bo tylko tu miałam okazję trenować… – Zamknął oczy i jęknął. Wyobraźnia ...
... podsuwała mu gorące obrazy z Julią w roli głównej, przytulił ją mocniej. „Chciałbym cię zobaczyć w akcji, na żywo. I chciałbym być twoim królikiem doświadczalnym!”, pomyślał, ale Julia uśmiechnęła się pod nosem, jakby powiedział to na głos. Na pewno wyobrażał ją sobie z dziewczynami! – Twój fiut jest lepszy niż wibrator. – Dziękuję, doprawdy doceniam – parsknął śmiechem, ale i poczuł się mile połechtany. – Lubię seks i te wszystkie zabawy. – Zauważyłem – znów uniósł jedną brew. – Masz orgazmiczne pomysły, ucz mnie! – Z dziką radością. Twoja pewność siebie i brak zahamowań są… zajebiste. – Ale Tristan – uniosła się, opierając dłonie na jego piersi. Pogłaskała go po policzku, otworzył oczy. Patrzyła na niego z poważnym wyrazem twarzy. – Wiesz, że jesteś świetny. I dobrze wiesz, że było mi cudownie. Ale było mi tak dobrze, bo zrobiłam to z tobą. Bo to ty masz u mnie jedenaście na dziesięć. Bo szaleję za tobą. Patrzyła mu odważnie w oczy. Przyciągnął ją bliżej i zaczął namiętnie całować i pieścić. To był jego sposób, by bez słów powiedzieć jej, że on też za nią szaleje. Kochali się znowu, długo i niespiesznie. Tak bardzo ucieszył się, że przyjechał do niej, a nie do Ikera. Było już bardzo późno i marzyli o śnie, ale żadne nie chciało przerywać tej błogiej chwili. Leżeli przytuleni na kanapie i sączyli wino. – Jednak powiedz mi o sobie, miodowa wiedźmo. Więc tańczysz. – Tańczę, bo lubię. Matka zmuszała mnie do chodzenia na balet od piątego roku życia, bo ...