1. Przypadek (III)


    Data: 04.03.2024, Kategorie: londyn, początek, romantycznie, Autor: juliabe

    ... Westchnął. Narzucił spodnie i płaszcz na gołe ciało. Znalazł swój telefon, paczkę papierosów i poszedł na balkon. Musiał w końcu zapalić.
    
    Zobaczył, że ma nieodebrane połączenia od Ikera, ostatnie sprzed zaledwie kilku minut, chociaż było już dawno po północy. Oddzwonił.
    
    – Ty żyjesz? – zapytał brat, który odebrał niemal od razu.
    
    – Oczywiście, a o co chodzi? – odpalił papierosa i zaciągnął się głęboko.
    
    – Dzwoniła Anne spytać, czy u mnie jesteś.
    
    – O! Kiedy? Jak brzmiała? – Tristan nie spodziewał się tego i wystraszył się. Miał nadzieję, że nie zrobiła nic głupiego, bo nigdy nie widział jej w takim stanie. Aż do dzisiaj nie podejrzewał, że jest zdolna do rzucania kieliszkami. Znowu poczuł się winny.
    
    – Ze dwie godziny temu. Normalnie, czyli jak zimna suka – Iker zaśmiał się ze swojego żartu. Nie było tajemnicą, że nie przepadali za sobą.
    
    – Co jeszcze mówiła?
    
    – Nic, tylko żebym upewnił się, że jesteś cały i zdrowy, bo martwi się o twoje zdrowie. Psychiczne. I żebym się nie zdziwił, jeśli jeszcze dzisiaj zapukasz do moich drzwi, więc czekałem na ciebie. Tristan, co się między wami odpierdoliło? Gdzie jesteś?
    
    – Uhm. Zerwaliśmy.
    
    – Znowu?
    
    – Naprawdę, tym razem na zawsze.
    
    – O. Pogratulowałbym, ale czy powinienem?
    
    – Tak. Nie. Nie wiem. Zachowałem się jak ostatni chuj.
    
    – Jesteś chujem, nic nowego. Gdzie jesteś? Jedziesz do mnie?
    
    – Nie, dzięki wielkie, ale nie…
    
    – Jesteś u jakiejś laski? O nią poszło? Kto ma takie szczęście? Albo pecha?
    
    – ...
    ... Zgadnij.
    
    Tristan milczał, puszczając kółeczka z dymu. Patrzył na rzekę i czekał, aż Iker domyśli się, o kogo chodzi.
    
    – Nieee! Niemożliwe! Naprawdę? Julia? – Ikerowi zajęło chwilę, aż przypomniał sobie dziwną rozmowę o znalezionym telefonie i skojarzył fakty. Dzień wcześniej zupełnie nie domyślił się, o co chodzi! Tristan żałował, że nie widzi jego twarzy.
    
    – Wygrywasz piwo.
    
    – Ale ona jest homo! – Iker musiał być w szoku.
    
    – Najwidoczniej jest po prostu bi, na moje szczęście – Tristan uśmiechał się szeroko.
    
    – Ja pierdolę! – wyrwało się Ikerowi. – Jak na to wpadłeś? – „Dlaczego znowu ty? Gdybym tylko wiedział!”, poczuł ukłucie żalu.
    
    – Gdyby się na mnie nie rzuciła, pewnie bym się nie domyślił.
    
    – Nie wierzę, nie wierzę w to, co słyszę. Jesteś pierdolonym chujem i szczęściarzem, Tristan. Wisz, ze jestem umówiony z Julią jutro? Czekam na was w moim pubie. Widzimy się na lunchu, tylko wiesz, łapy przy sobie, to będzie poważne spotkanie biznesowe.
    
    – Ciekawe, jaką masz teraz minę. Iker, powiedz mi jeszcze, co mówiłeś Anne, gdy do niej dzwoniłeś w sprawie telefonu.
    
    – Nie pamiętam, byłem już po paru piwach, było głośno. Nic szczególnego, po prostu że zgubiłeś telefon, ale się znalazł, więc bez paniki.
    
    – Powiedziałeś jej, od kogo to wiesz?
    
    – Nie, chyba nie, a co?
    
    – A nic. Ona nigdy nie lubiła Julii.
    
    – Nigdy nie lubiła nikogo, choć jak widać tu miała nosa.
    
    – Bez przesady! – A jednak, każda wzmianka o Anne bolała go. Nigdy nie lubił, kiedy Iker z ...
«12...161718...28»