1. Przypadek (III)


    Data: 04.03.2024, Kategorie: londyn, początek, romantycznie, Autor: juliabe

    ... niej kpił i to się nie zmieniło. – Muszę jakoś odebrać od niej swoje rzeczy i zastanawiam się, co mnie jeszcze czeka.
    
    – Que sera, sera. Ale wiesz co, Tristan?
    
    – Hmm?
    
    – Nie lubię Anne, i bardzo się cieszę, że między wami koniec. Mimo to żal mi jej. Ale lubię Julię i jeśli wytniesz jej jakiś numer, to osobiście spuszczę ci wpierdol. Rozumiemy się?
    
    – Dobranoc, Iker.
    
    – Dobranoc. Do jutra.
    
    Tristan przyniósł sobie resztę wina. Pił i palił, aż zupełnie zmarzł i uznał, że czas przytulić się do Julii i zasnąć. Gdyby wytrzymał jeszcze chwilę, podziwiałby wyjątkowo piękny tego dnia wschód słońca.
    
    III
    
    W swoim ulubionym butiku Tristan kupił niezbędny zestaw ubrań i dodatków. Odruchowo zamówił ich dostawę do mieszkania Julii. Zanim zdążył się nad tym zastanowić, po prostu poprosił ją o podanie adresu, a ona zrobiła to bez żadnych pytań i wątpliwości, wciąż będąc pod wrażeniem jego przymiarek (a dokładniej: momentów, w których musiał ściągać ubrania przed założeniem kolejnych). Dopiero gdy szli do pubu, zorientował się, co się stało.
    
    – Podałem im twój adres.
    
    – Nie ma problemu.
    
    – To znaczy, że muszę być u ciebie jutro. Albo, ponieważ będę w pracy, muszę cię prosić o odbiór rzeczy. Mogę jeszcze zawrócić i podać adres Ikera.
    
    – Tristan. Odbiorę te rzeczy, naprawdę nie ma sprawy. Oczywiście jak chcesz, możesz się przenieść do Ikera, ale pomyśl, ile będzie trwał twój dojazd do mnie. Czas spędzony w metrze moglibyśmy od razu wykorzystać na seks.
    
    – ...
    ... Proponujesz mi mieszkanie? – zawahał się, a dziewczyna zarumieniła się. Chciała mieć to za sobą. Zatrzymali się. Julia stanęła na wprost Tristana i złapała za poły jego nowego płaszcza.
    
    – Proponuję ci więcej seksu, o ile jeszcze masz ochotę. – „Dlaczego możemy pieprzyć się jak króliki, ale trudno powiedzieć to na głos?”, pomyślała. Położył dłonie na jej biodrach i uśmiechnął się, więc domyśliła się, że się z nią zgadza. – I tak, jeżeli będziemy w tym samym czasie w tym samym miejscu, będzie to znacznie prostsze. – Uśmiechnął się szeroko . – Tristan, po prostu dopóki sobie czegoś nie znajdziesz, możesz mieszkać u Ikera, albo u mnie, no chyba że wolisz w hotelu. Moje mieszkanie jest bliżej twojej pracy no i… wiesz… Zmieścisz się i naprawdę to dla mnie żaden kłopot. A nawet… – powoli sięgnęła do jego brzucha. Poczuła, jak pod cienką bluzą napięły mu się mięśnie. Jej ręce zaczęły błądzić po jego ciele. – Dopóki będzie ci… nam wygodnie. Po prostu, chcę cię mieć jak najbliżej, jak najdłużej. Tristan, nie proponuję ci małżeństwa! W każdej chwili możesz się wynieść. – Wspięła się na palce i musnęła go ustami w ucho. – Mam na ciebie nieustającą ochotę.
    
    Dla niej wszystko było takie proste i oczywiste, ale doceniał to. Przynajmniej wiedział, na czym stoi. Złapał ją, podniósł i okręcił parę razy, po czym pocałował namiętnie na środku skąpanej w słońcu ulicy. Nie znosił komedii romantycznych, ale teraz poczuł się jak filmie i, o dziwo, całkiem mu się to spodobało. To było ich własne Notting ...
«12...171819...28»