-
Przypadek (III)
Data: 04.03.2024, Kategorie: londyn, początek, romantycznie, Autor: juliabe
... zasłaniając sobą Julię. – Mam dla pana przesyłkę i rachunek. Proszę podpisać. Tristan odłożył swoje zakupy i zdziwiony wziął od kierowcy kartkę. Im dłużej ją czytał, tym bardziej marszczył brwi. Julia i Iker zerkali mu przez ramię, a posłaniec w tym czasie zaczął wypakowywać kartonowe pudła z furgonetki i ustawiać je na schodach i na chodniku przed domem Ikera. – Dostawa… Czyszczenie dywanów… Malowanie… – mruczał Tristan, nic nie rozumiejąc. – Zakup materiałów, transport… Trzy i pół tysiąca funtów, o co chodzi? – Tristan… – Iker był wściekły. – Zajrzyj do pudła. Tristan pobladł i podszedł do otwartego przez Ikera kartonu. Rozpoznał swoje ubrania, poplamione i pocięte. W następnym zniszczone książki. Pudeł było w sumie kilkanaście. Usiadł na schodach, usiłując przetrawić to, co się właśnie stało. Julia osunęła się obok i objęła go bez słowa. Kierowca wypakował ostatnie kartony, po czym wyciągnął aparat i bez pytania zrobił Tristanowi jeszcze kilka zdjęć, błyskając mu lampą w twarz. – Pani Wakelin pozdrawia serdecznie i liczy na pokrycie kosztów remontu i przeprowadzki w przeciągu tygodnia. – Posłaniec uśmiechnął się szeroko, wskoczył do samochodu i odjechał. – O kurwa – powiedział Iker. – Jest weselej, niż myślałem. – Och! – dodała zszokowana Julia. – Cóż. Jakie to szczęście, że mój samochód zostawiłem u ciebie – Tristan prychnął. Popatrzył na brata z wdzięcznością. W rękach nadal trzymał bezużyteczną kartkę z rachunkiem od Anne. – Tanio wyszło. ...
... Chodźcie się napić. Tristan przejrzał pobieżnie pudła i upewnił się, że żadna z jego rzeczy nie ostała się nietknięta. Wyciągnął swoją ulubioną, złamaną rakietę do squasha. – Ech, chciałem iść dzisiaj zagrać. Ale muszę znaleźć sobie nowe miejsce oraz kupić ciuchy, o tym zapomniałem. Widzę, że wszystko można wywalić. Co za marnotrawstwo. Mogła to komuś oddać chociaż. Mogę to zostawić u ciebie? – Jasne, zajmę się tym – Iker przygotowywał im drinki. Julia nerwowo chodziła po salonie, czekając na szklankę. Tristan przytulił zdenerwowaną dziewczynę. Przywarła do niego całym ciałem i objęła go mocno. – Anne tak zawsze? – krzyknął Iker z kuchni. – Miałem ją za zimną flądrę! – Nie wiem, Iker, pierwszy raz zerwaliśmy w taki sposób. – Ale pomyślał, jak bardzo musiał ją zranić, skoro pozwoliła sobie na takie zachowanie. Nie potrafił być na nią zły,był wściekły na siebie. Iker wyszedł z kuchni i wymierzył palec w brata. – Ale nie pierwszy raz ją zdradziłeś. Wtedy tak nie świrowała. O, wybacz, Julia. – Wzruszył ramionami. – Ale tak było. – Było inaczej. Proszę, nie drąż – Tristan popatrzył na brata i wzrokiem pokazał mu Julię. Iker odpuścił, póki co. Nad Tristanem zdąży się jeszcze pastwić. – W każdym razie, mam nadzieję, że to już koniec tej telenoweli i możecie żyć długo i szczęśliwie. I moja drugoplanowa rola właśnie się kończy! – Aha – Tristan przyjął szklankę whisky od Ikera. – W pewnej chwili pomyślałem nawet, że jesteśmy w ukrytej kamerze. – Od razu ...