-
Przypadek (III)
Data: 04.03.2024, Kategorie: londyn, początek, romantycznie, Autor: juliabe
... ukrytej, koleś robił wam zdjęcia bez żadnego obciachu. Brawo, brat. Cokolwiek robisz, zawsze z rozmachem. – Iker uniósł swoją szklankę. – Cóż, moi drodzy, początek macie jak u Hitchcocka. Trzęsienie ziemi, ciekawe, co będzie dalej! „Co za dzień. Co za weekend!” – Julia spoglądała przez szybę na Tristana. Stał na jej balkonie i palił papierosa, znów patrząc na rzekę. Odkąd wyszli od Ikera był mrukliwy i wyraźnie nie w humorze, czemu się specjalnie nie dziwiła. Nie chciała się narzucać, ale nie miała też zamiaru udawać, że jej tu nie ma. W końcu więc wyszła na balkon i objęła go. – Jesteś głodny? Może chcesz piwa? – Nie, dzięki. Już dość. Muszę być jutro od rana w formie. – Idź pod prysznic, a ja przygotuję coś do jedzenia. – Dobrze. Dopalił papierosa i poszedł do łazienki. Wiedział, że tego wieczoru nie był wymarzonym towarzyszem. Zastanawiał się nawet, czy nie powinien był zostać u Ikera. Z drugiej strony był nawet ciekaw, jak Julia zniesie jego podły nastrój. Chyba mogła się spodziewać, że to wszystko nie było dla niego łatwe. Zresztą sama ruszyła tę cholerną lawinę. Nie mogła oczekiwać od niego samych orgazmów! Był na nią zły, chociaż nie dała mu ku temu żadnych powodów. Złapał się na tym, że sprawdza jej reakcje. Teraz oczekiwał świętego spokoju. Odkręcił wodę i sięgnął po mydło. Początkowo obawiał się, że Julia zechce do niego dołączyć, ale kiedy jednak nie przyszła, poczuł się zawiedziony. Długo stał pod strumieniem wody. – Chodź. – Po kolacji Julia ...
... wzięła go za rękę i zaprowadziła do łóżka. – Kładź się na brzuchu i nie marudź. – Dobrze… – Zaintrygowała go. Położył się, jak prosiła. Przykryła mu nogi kołdrą, usiadła na biodrach i położyła ręce na ramionach. – A teraz po prostu odpoczywaj. Jak możesz, to nie myśl o niczym, a jak nie możesz to sobie myśl, ale leż spokojnie i oddychaj. – Ależ jesteś spięty. Zaczęła masować mu ramiona i kark, powolnymi, ale pewnymi ruchami. Mruknął coś w odpowiedzi. To rzeczywiście nie było takie złe, wręcz przeciwnie. Początkowo myślał, że Julia lada moment będzie chciała sięgnąć do jego fiuta, ale tak się nie stało. W końcu się odprężył. Julia wzięła jakiś olejek czy krem. Masowała mu ramiona, kark, plecy. Czasem mocno, czasem pozwalając sobie na zabawy i rysowanie palcami abstrakcyjnych figur, to znowu skupiała się na rozmasowywaniu wyjątkowo napiętych mięśni. Tristan mruczał zadowolony. Sam nie wiedział, kiedy zasnął. Obudził się, gdy już świtało. Obejmował nagą Julię, wtuloną w jego tors. Był w dużo lepszym nastroju. Pogłaskał ją po włosach i pocałował w czubek głowy. – Dzień dobry, królewno. Dziękuję ci za wczorajszy wieczór – wyszeptał, choć dziewczyna prawdopodobnie nadal spała. Z żalem wyplątał się z jej objęć oraz skotłowanej pościeli i wstał, by przyszykować się do całego dnia w pracy. Był już w przedpokoju i właśnie zakładał płaszcz, gdy zaspana Julia stanęła w drzwiach sypialni. Uśmiechnął się na jej widok. Podszedł i powoli zdjął z niej szlafrok. Dotknął jej piersi, ...