1. Przypadek (III)


    Data: 04.03.2024, Kategorie: londyn, początek, romantycznie, Autor: juliabe

    ... spermy, bo miała na to ochotę i był ciekawa, o co tyle hałasu. Tristan był zachwycony. Nie ruszył się z miejsca, tylko zamknął oczy i oddychał głęboko. Uśmiechał się przy tym szeroko.
    
    – Zdałam? – spytała cicho, kładąc się przy nim i wtulając głowę w jego bok. Od razu wsunęła palce we włosy na jego piersi i pocałowała go w bok. Była z siebie zadowolona, a teraz mogła się nim zachłysnąć w nagrodę. Intensywnym zapachem. Nowym, zaskakującym smakiem w ustach. Ciepłem skóry. Czuła swoją wilgoć pomiędzy nogami, tak bardzo go pragnęła.
    
    – Na piątkę – wymruczał. Przytulił ją i zaczął głaskać po włosach i boku. – Chcę więcej.
    
    Zaśmiała się cicho. Zaledwie „piątka” oznaczała, że będzie musiała solidnie ćwiczyć. Chciała zasłużyć na szóstkę, a on na pewno był gotów jej w tym pomóc. Nie mogła się doczekać. Leżeli dłuższą chwilę w ciszy, muskając się palcami i było im dobrze. Wreszcie Julia powoli skierowała swoją dłoń w dół, z zamiarem przywrócenia fiuta Tristana do stanu gotowości do działania.
    
    – Tristan, kochanie. Wypieprzysz mnie teraz w jakiejś nowej, miłej pozycji?
    
    Podniósł się i przewrócił ją na plecy, przygniatając własnym ciałem. Patrzył na nią przez chwilę, zanim zapowiedział, co z nią zrobi. Otworzyła szeroko oczy, drżąc z oczekiwania i podniecenia.
    
    Tego wieczoru był z Julią absolutnie szczęśliwy i pomyślał, że przecież to naprawdę mogło trwać „na zawsze”.
    
    Teraz była półtora tysiąca kilometrów od niego i musiał zadowolić się sam. Oglądał zdjęcia, które zdążył ...
    ... jej zrobić, zanim wyjechała. Najbardziej lubił to z łazienki. Wyczerpana i zaspokojona Julia opierała się plecami o jego pierś, bezwstydnie eksponując swoje nagie, perfekcyjne ciało. On się lekko uśmiechał, obejmował ją w talii i robił zdjęcie nich wspólnemu odbiciu. Przypomniał sobie tamten seksualny maraton, który swój finał miał właśnie przed lustrem i poczuł, że jest bliski szczytowania. Wybrał jej numer, licząc, że wreszcie uda mu się chociaż usłyszeć jej słodki głos, skoro na resztę musiał tyle czekać.
    
    V
    
    Zobaczyła go, jak tylko wyszedł ze szpitala. Rozmawiał z jakimś kolegą, razem podeszli do najbliższej popielniczki i przystanęli, szukając papierosów. „Lekarze!”, prychnęła, kompletnie nie rozumiejąc tego nałogu. Patrzyła na niego z oddali. Jej zdaniem miał już zbyt długie włosy, w totalnym nieładzie, czego nie pochwalała. Wyglądał też, jakby zapomniał się ogolić, choć do tego akurat mogłaby się przyzwyczaić. Musiała przyznać, że mimo wszystko wyglądał świetnie. Seksowna bestia. W końcu zgasili papierosy i pożegnali się. Kolega wrócił do budynku, a Tristan ruszył ku głównej ulicy. Wyciągnął telefon i coś napisał, uśmiechając się głupio do aparatu. Znowu przyspieszył i wreszcie ją zobaczył. Uśmiech natychmiast zniknął z jego twarzy.
    
    – Anne. Cześć, jak się masz, co tu robisz?
    
    – Witaj, Tristan. Dobrze, a ty? Chciałam z tobą porozmawiać.
    
    – Zrobiłem ci przelew chyba ze dwa tygodnie temu. – Chciał uciec. Po ostatnich wybrykach bał się każdej możliwej reakcji ze ...