-
Przypadek (III)
Data: 04.03.2024, Kategorie: londyn, początek, romantycznie, Autor: juliabe
... zimne popołudnie przed tym właśnie pubem w Hammersmith? Swoje szanse oceniłem wysoko i postanowiłem zaryzykować. I proszę. Trafiłem! – Gdyby objął mnie jakiś obcy facet, oberwałby, to pewne! Ale na ciebie czekałam. Złapała go za szyję i przyciągnęła do siebie. Pocałowała w usta, jak za pierwszym razem, ale teraz Tristan był gotowy i zareagował błyskawicznie. Objął Julię mocno w pasie, wkładając dłonie pod jej sweter. Chciał jak najszybciej dotknąć jej nagiej skóry. Od razu zaczął ją głaskać po plecach i wzdłuż boków, aż zadrżała. Wpił się w jej miękkie usta, polizał wargi. Wyszła mu naprzeciw i ich piwne języki spotkały się w powolnym tańcu. Julia oparła jedną dłoń na piersi Tristana, szybko odkryła, że uwielbia to robić, drugą wplotła w jego miękkie pukle na karku. Westchnęła głośno. Tristan całował ją coraz śmielej. Jednocześnie włożył ręce pod jej majtki. Złapał ją za pośladki i mocno ścisnął, aż oboje westchnęli. Julia miała nadzieję, że długi sweter stanowił wystarczającą ochronę przed wzrokiem innych klientów pubu, Tristanowi było już wszystko jedno. Chciał stąd jak najszybciej wyjść. Niechętnie oderwał się od jej ust i zarządził błyskawiczny odwrót. Nie miała nic przeciwko. Szybko dopił piwo i pomógł jej założyć kurtkę oraz długi szal. Wreszcie sam się ubrał i wraz z różową walizką ruszyli do mieszkania Julii. Było już ciemno. Szli wzdłuż rzeki, kółka walizki hałasowały na nierównej nawierzchni. Doszli pod most, kiedy Tristan zatrzymał się i znów ją ...
... pocałował. – Myślałam, że wytrzymam do mieszkania, ale jednak nie, ty mała wiedźmo – wymruczał. Znowu włożył jej ręce pod sweter. Tym razem pieścił jej wspaniałe piersi okryte jedynie cienkim materiałem stanika. Brodawki sterczały na baczność. Był gotów się założyć, że nie z powodu zimna. Julia nie pozostała mu dłużna, rozpięła jego płaszcz i włożyła ręce pod sweter i koszulkę. Zatopiła palce we włoskach na jego torsie i mruknęła z zadowolenia. Bawiła się nimi przez chwilę, delikatnie ciągnęła, muskała skórę pod nimi. Wreszcie skierowała się ku jego brodawkom. Naśladowała to, co on robił z nią, żałując, że nie może ich teraz gryźć, lizać i całować. Ruszyła na południe po owłosionej ścieżce na jego wyrzeźbionym brzuchu. Czuła pod palcami, jak napinał mięśnie, a szeroka klatka, na której wciąż trzymała drugą rękę, zaczęła się coraz szybciej unosić. Rozpięła guzik jego spodni, ale kiedy głośno wciągnął powietrze, zamiast włożyć mu rękę w bokserki, uciekła na zewnątrz i tylko mocno potarła materiał spodni opinający jego sztywnego członka. Jęknął. – Chodź! – powiedzieli równocześnie. On chciał biec! Lecz resztę drogi przeszli objęci, całując się i próbując pieścić pomimo zbyt wielu ubrań, co tylko ich spowalniało. Julia miała problem, by trafić kluczem do zamka. Kiedy wreszcie wpadli do mieszkania, Tristan zrzucił z siebie płaszcz i pomógł Julii wyswobodzić się z kurtki i szalika, usiłując jednocześnie ją całować. Zrzucił swoje buty, ale kiedy zobaczył zasznurowane martensy ...