-
Schody do nieba (V). Widmo Kali
Data: 27.03.2024, Kategorie: sekta, nieznajomy, morderstwo, Autor: Man in black
... skromnych majtek i wsuwa się pod nie. Jej łono jest gładkie, lekko wybrzuszone. Kiedy Adam czuje wilgotny srom, tuli go w mocnym uścisku. Masuje, zataczając kręgi. Palcem wskazującym i serdecznym rozchyla wargi, środkowy palec zanurza się w zmysłowym kielichu. Teraz to kobieta mruczy, przymykając oczy. Aurelia odchyla głowę i przekręca twarz w taki sposób, żeby mogli się pocałować. Ich usta pieszczą się, zaczynają żyć własnym życiem. Jest w ich pieszczotach spora dawka łagodności, czułości i miękkości. Zupełnie jakby stęsknili się za sobą i teraz pragną nadrobić stracony czas. Kochanka nie odrywając ust od mężczyzny, sięga dłonią do jego bokserek, wyjmuje pobudzone prącie, odsuwa rąbek własnych majtek i pozwala mu wśliznąć się w swoje ciepłe przyjazne wnętrze. Członek wsuwa się delikatnie, centymetr po centymetrze, rozpychając ją w środku. Palce kobiety zaciskają się na umywalce. Pragnie tego, pragnie czuć go każdym milimetrem swojego ciała. Podoba jej się, że Adam porusza się w niej ostrożnie. Jest w tym pewna poufność, intymność, a nawet romantyczność. Kiedy wypełnia ją w całości, mętnieje jej wzrok. Dyrektor wbija się do samego końca. Czuje, że pochwa kobiety otula go szczelnie z każdej strony. Żołądź ociera się o śliskie miękkie ciało kochanki, przesyłając do jego mózgu cudowne wrażenia. Czuje jakby jego główka wysysała namiętność i kobiecość kochanki, która wręcz emanuje seksapilem. Porusza się w niej ...
... powoli, ale stanowczo. Jej pocałunki przyprawiają go o gęsią skórkę. To jak powrót do domu po naprawdę dalekiej podróży. Inicjatywę przejmuje antykwariuszka. Trzyma się mocno umywalki. Odrywa usta od kochanka i pochyla się nad umywalką, jednocześnie wypinając mocniej pupę. Teraz jej tyłek zatacza kółka i elipsy. Porusza się raz wolniej, raz szybciej. Kobieta porusza miednicą w taki sposób, że kochanek odnosi wrażenie, jakby jej pochwa ożyła. Aurelia pozwala, żeby żołądź niemal wyszła z jej waginy, ale tylko na tyle, żeby w rzeczywistości ocierała się o jej kość łonową. Adam nie potrafi wytrzymać tej rozkoszy zbyt długo i eksploduje, wypełniając ją ciepłym nasieniem. Kochanka nie pozwala mu wyjść, dopóki sama nie osiąga szczytu, co staje się chwilę później. – Jesteś cudownym kochankiem – kobieta komplementuje go rozmarzonym głosem. – To ty sprawiasz, że taki jestem – całują się krótko i delikatnie nie spuszczając się z oczu. – Zabierz mnie do domu. – Twoje życzenie jest dla mnie rozkazem – Adam uśmiecha się, czuje się o wiele lepiej i odnosi wrażenie, że z taką kobietą jest w stanie sprostać każdemu wyzwaniu. Droga powrotna przebiega bez żadnych przygód. Zbliżenie z Aurelią, pomimo że krótkie, było bardzo intensywne. Mężczyzna nie czuje się już samotny i słaby. Jakby wstąpiły w niego nowe siły. Nie może opędzić się od myśli, że kobieta siedząca obok niego, to wspaniały materiał na żonę. Gdyby nie jej dziwactwa.