-
Schody do nieba (V). Widmo Kali
Data: 27.03.2024, Kategorie: sekta, nieznajomy, morderstwo, Autor: Man in black
... Przygląda się mężczyźnie, sprawiając wrażenie zaniepokojonej. – Jesteś blady, chyba powinieneś odpocząć. – Też tak sądzę – dyrektor wciąż czuje się zdezorientowany. Gospodyni prowadzi go korytarzem do sypialni. W pokoju jest ciemno. Kobieta zapala lampkę nocną. W pomieszczeniu nie ma niczego poza łóżkiem i malutkim stoliczkiem, na którym świeci się staromodna mała nocna lampka. Łóżko jest pościelone. – Nie mam tutaj luksusów – zauważa była właścicielka klubu nocnego. – Wystarczy – Adam siada na krawędzi łóżka – dla mnie w sam raz. – Chcesz, żebym z tobą, chwilę posiedziała? Mężczyzna przytakuje. Kładzie się na boku, a gospodyni zajmuje jego niedawne miejsce. Rozmawiają jeszcze kolejne pół godziny. W tym czasie mężczyzna dowiaduje się więcej o klubie Dominiki i samej Anjali. Przez chwilę czuje chęć opowiedzenia jej, że jeleń wiszący na ścianie w salonie przemawiał do niego, jakby chciał go ostrzec, ale szybko odsuwa od siebie tę myśl. Dochodzi pierwsza w nocy, kiedy zostaje sam. Nie może zasnąć. Jest daleko od domu, z obcą kobietą. Mężczyzna nie jest już niczego pewny. Do jego umysłu wkrada się lęk i niejasne uczucie zagrożenia. Rzeczywistość miesza mu się z halucynacjami. Grzane piwo nie pomaga w jasnym myśleniu. Początkowo przyjął bezkrytycznie historię Dominiki. Być może dlatego, że jest ładna. Być może po prostu jest naiwnym dupkiem. Jednak teraz ma wątpliwości. Pomimo iż kobieta jest atrakcyjna. Skąd mogła wiedzieć, że ma za sobą daleką drogę? ...
... Czyżby Aurelia zwierzyła się jej gdzie mieszka? To nie w stylu antykwariuszki. Zresztą jak gospodyni korzysta z internetu na takim zadupiu? Zaczyna odczuwać parcie na pęcherz i po krótkim wahaniu decyduje się pójść do toalety. Pamięta, że mijali ją w drodze do sypialni. Idzie powoli, po omacku. Nie chce zapalać światła. Czuje, że to niegrzecznie snuć się po cudzym domu bez wiedzy właścicielki. Nie czuje się tutaj już tak dobrze. Jest cicho, jakby był sam w leśniczówce. Wracając do sypialni, nawiedza go pewna myśl, co by było, gdyby rzeczywiście okazało się, że jest tutaj sam? Że kobieta była równie nierzeczywista, jak gadający jeleń? Nieprzyjemne ciarki przebiegają mu po plecach. Jest zmęczony i to wszystko. Te słowa powtarza jak mantrę. Wchodzi do pokoju i niemal natychmiast się zatrzymuje. Przy oknie niedaleko jego łóżka stoi Dominika. Ma na sobie długi czarny peniuar. W świetle lampki nocnej widzi kuszący kształt jej biustu. Gospodyni wygląda zmysłowo, jednak jest w niej coś, co go niepokoi. – Przepraszam, nie myszkowałem po domu, byłem tylko w toalecie – usprawiedliwia się. – Nie szkodzi, podejdź bliżej – ręce trzyma za plecami, wygląda to dziwnie, trochę przypomina zawstydzoną dziewczynę z rękami zaplecionymi na plecach, gmerająca butem w ziemi i ze wzrokiem wbitym w podłogę. Jednak poza tym, że kobieta trzyma ręce za plecami, nie ma w niej nic z zawstydzonej dziewczynki. Stoi przed nim dojrzała kobieta. Patrzy na niego, a w jej spojrzeniu nie ma choćby ...