1. Vagabunda


    Data: 04.07.2020, Kategorie: funfiction, lara croft, tomb raider, przygoda, Autor: starski

    ... Lary, siedzącej z ramionami przykutymi nad głową, ale ona nie spoglądała na mnie nawet przelotnie. Zapewne zrozumiała, że ze mnie nie będzie żadnego pożytku, jeśli chodzi o interwencje bądź pomoc w walce. Istotnie, byłem sparaliżowany strachem, a świadomość tego przygnębiała mnie dodatkowo.
    
    Gdy młodziak odzyskał wreszcie animusz, powrócił do swego procederu. Jeszcze bardziej natarczywie niż poprzednio gapił się, a już zaraz, bezczelnie zbliżył dłoń i prawie otarł o materiał. Podrażnione szamotaniną i adrenaliną sutki, rozciągały wręcz koszulkę między sobą i ja też nie mogłem powstrzymać się od zerkania. Lara przyglądała mu się w ciszy. Nie patrzyła na błądzącą nad jej piersią dłoń. Mierzyła tylko ciemne oczy chłopaka, chociaż on, uparcie unikał jej spojrzenia. Pozostali udawali, że niczego nie widzą. Pedrosa przeglądał telefon. Jimenez podobnie i tylko wielki Ukrainiec przyglądał się z uśmiechem idioty na twarzy.
    
    Zebrałem w sobie tyle odwagi, żeby odezwać się wreszcie, gdy nagle dłoń chłopaka opadła, jakby przyciągnęło ją jakieś pole grawitacyjne. Jego palce zacisnęły się na jednym z sutków. Lara nie drgnęła, ale dostrzegłem w jej spokojnym spojrzeniu coś, jakby groźną iskrę. Sam poczułem zimny dreszcz na całym ciele. Nie odezwałem się, przełknąłem słowa. Patrzyłem, jak wielki ugniatany cycek, napina się w jej dekolcie. Było mi wstyd, spuściłem głowę. Modliłem się, żeby ona nie patrzyła teraz w moim kierunku. Gnębiło mnie poczucie winy, bo nie przestawałem skrycie ...
    ... przyglądać się scenie. Gówniarz przechodził z jednej strony na drugą i ewidentnie poczuł się już zdobywcą, bo wobec braku oporu, wsunął dłoń pod turkusową koszulkę. Mieszał tam jak pomylony, odsłaniał je od spodu, prawie po same brodawki. Musiałem przestać patrzeć, erekcja stawała się już niewygodna i co raz trudniejsza do ukrycia.
    
    Śmigłowcem zatrzęsło tak energicznie i niespodzianie, że wszyscy, chyba tylko z wyjątkiem Lary, która ręce miała przecież skute, złapali za ławeczkę, na której siedzieli. El Niño wylądował plecami na podłodze.
    
    - Co to kurwa?! - odezwał się, siedzący obok mnie Latynos.
    
    - Turbulencje - zachrypiał Ukrainiec.
    
    - Na tej wysokości? - zauważył Pedrosa. - Co tam odstawiasz - krzyknął w nieokreślonym kierunku - Zasrany kangurze! – Odpowiedział mu trzask w głośnikach.
    
    - Silnik – Dało się zrozumieć. Meksykanin wstał – Chyba jej nie przekonałeś – rzucił do chłopaka, pomagając mu wstać. po czym wcisnął się do kabiny pilota.
    
    - Jeśli nie będziesz trzymał łapek przy sobie, obiecuję, że ci je połamię przy najbliższej okazji – powiedziała, patrząc smarkaczowi w oczy. Rzekłbym, że to zrobiło na nim wrażenie, bo mimo pogardliwego burknięcia, już więcej się nie odważył.
    
    - Do El Chuco dolecimy – powiedział Pedrosa i usiadł z powrotem. - Czyli wszystko zgodnie z planem. Będziemy tam tylko trochę później, trzeba odciążyć silnik. - Otarł spocony kark. - I tak mieliśmy zatankować.
    
    - I co, poczekamy na Rogeiro? Przyleci po nas drugim? - Zagadnął siedzący ...
«12...212223...77»