1. Vagabunda


    Data: 04.07.2020, Kategorie: funfiction, lara croft, tomb raider, przygoda, Autor: starski

    ... powiedziałem, że może nie do końca wskazane było mówienie prawdy. Mężczyzna łypnął okiem, lekko pobudzony.
    
    - Wyglądasz mi bardziej na Peruwiańczyka – powiedział po chwili po angielsku. - Ja jestem Amerykaninem. Przynajmniej kiedyś tak było – dodał pod nosem i zachrypiał śmiechem.
    
    - Więc jak z tym pikapem? - ponowiła pytanie Lara.
    
    - Tylko, że Peruwiańczycy, to najbrzydsi ludzie na tej planecie – wyskrzeczał i zaniósł się śmiechem. - Ty musisz być mieszańcem. - dodał poważnie. Ciężkie, opuchnięte powieki zwęziły się w próbie wnikliwego spojrzenia. - Nie chcę twojego Rovera, chłopcze – odpowiedział, patrząc na mnie spod kapelusza. - Miałem już taki samochód. Gówno warty, jeśli chcesz znać moje zdanie.- Podrapał się po zarośniętym policzku, wyginając szczękę. - Teraz interesują mnie tylko angielskie maszyny. Chętnie dosiadłbym jakiejś – powiedział poważnie.
    
    - Toyota nie jest angielskim samochodem – zauważyłem. Mężczyzna nie przestawał mierzyć mnie, zadzierając głowę. Już miałem się odezwać, gdy jego wyszczerzony grymas ustąpił czemuś w rodzaju kwaśnego uśmiechu. Przechylił się nad poręczą, jakby zapraszając, żebym się zbliżył.
    
    - Ja mogę pożyczyć ci moją maszynę – powiedział chrypiącym szeptem, zanim postawiłem stopę na portyku - jeśli ty pożyczysz mi swoją. - Łypnął znacząco na Larę.
    
    Parsknąłem śmiechem i sam nie wiedziałem czy bardziej mnie rozzłościł czy rozbawił. Cofnął się jak przed kijem.
    
    - Chyba żartujesz – Nie miałem zamiaru na niego krzyczeć, ale ...
    ... zdecydowałem, że trochę słusznego gniewu było jak najbardziej na miejscu. - Oddamy ci twój pikap, będziesz mógł odebrać go w Puerto Castro, a za to dostaniesz nasz samochód. - powiedziałem. Zamilkł wpatrzony w pustkę. Nie wiedziałem, czy zastanawia się, czy popadł w katatonię.
    
    - Musisz zadowolić się tym – Lara przerwała przeciągającą się chwilę ciszy. Wzrok dziadygi nabrał ostrości i skoczył za jej głosem. Wyciągnęła koszulkę ze spodenek i zadarła ją pod brodę. Cycki wyskoczyły, jakby nie czekały na nic innego. Gapiliśmy się obaj na to perfekcyjne zjawisko. Ja, zbyt zaskoczony zwrotem akcji, on, no cóż, nie wiem jak gapił się on, bo tego nie widziałem. Ani drgnąłem. Uświadomiłem to sobie dopiero, gdy Lara skrzywiła usta w uśmiechu i zakończyła pokaz.
    
    - Taaak – zachrypiał rzekomy Amerykanin – To jest coś... - Sięgnął do kieszeni poszarpanych spodni. Gmeranie zajęło mu chwilę, wreszcie rzucił we mnie kluczykami, które nawet udało mi się złapać. Lara skinęła do mnie brodą. Nie czekałem. Skoczyłem pędem w kierunku garażu, zanim facet się rozmyśli, albo postawi jakieś dodatkowe warunki.
    
    Samochód był otwarty, dlatego nie dawałem rady przekręcić kluczyka. Zauważyłem też, że brakowało tylnej szyby, oddzielającej szoferkę od paki. Na siedzeniu pasażera siedziała duża biała kura. Spodziewałem się, że odfrunie, gdy otworzę szerzej drzwi, ale nic takiego się nie wydarzyło. Na moje machanie ręką i werbalne groźby, odpowiedziała wyciągnięciem szyi i obrażonym gdakaniem. Odniosłem ...
«12...323334...77»