1. Vagabunda


    Data: 04.07.2020, Kategorie: funfiction, lara croft, tomb raider, przygoda, Autor: starski

    ... na filmach - pomyślałem, obejmując pulsującą głowę. Tam bohater robi swój krok, bohaterka akceptuje zaistniałą sytuację i następuje piękna scena, tylko, że to nie był film. Ona była nieosiągalną kobietą, ja śmierdziałem jak dzika świnia, a rzeczywistość miała swoje, zupełnie inne od bajkowych zasady. Pociągnąłem za łańcuszek z nadzieją, że woda będzie bardzo zimna.
    
    Podobnie jak ona, wyprałem wszystko. Zostawiłem tylko bojówki. Założyłem je potem na gołe ciało. Koszulka była duża, ale nie tragicznie. Miałem lekką nadwagę, więc się w niej nie utopiłem.
    
    - Możesz powiesić rzeczy na balkoniku – powiedziała, gdy wyszedłem. Rzeczywiście , za jednym z okien było coś w rodzaju szerszego gzymsu, zagrodzonego drewnianą poręczą. Zostawiła mi trochę miejsca..
    
    - Kolacja! - zaprosiła do stolika, zastawionego konserwami, bananami, suszonymi owocami i górującą nad wszystkim, napoczętą butlą rumu.
    
    Podsunąłem krzesło i usiadłem na przeciw niej.
    
    Sardynki z suszonymi figami okazały się odkryciem. Na początku mdłe, ale pchnięte rumem, zyskiwały na atrakcyjności. Po jakimś czasie przestaliśmy się spieszyć i zaczęliśmy się delektować, kąskami razowego chleba i plasterkami banana. Potem rum, zagryzaliśmy limonkami.
    
    - Zapłaciłam staruszce – powiedziała, rozciągnięta na krześle, z nogami na stoliku w poprzek. Zajmowała nimi jedną trzecią blatu. Ja nalewałem. Rzadko bywałem pijany, już bardziej wolałem wypalić coś sobie od czasu do czasu. Teraz czułem, jak alkohol wdziera mi się do ...
    ... głowy. Zmęczenie i prysznic dawały się we znaki. - Ma na imię Rosita. Zostawiłam jej trochę grosza. - Lara też zdawała się mówić i zachowywać inaczej. Rum robił swoje.
    
    Wielką zaletą krzesła, na którym siedziałem, było jego oparcie i poręcze. Doceniałem je bardzo, rozwalony krzywo, jak rozleniwiony król. Gapiłem się w jej wyciągnięte, bose stopy. Przechylała je, gdy chciała spojrzeć mi w twarz. Opowiadała o przygodzie w Egipcie. O tym, jak ukąsił ją skorpion. Pokazała mi dokładnie gdzie. Nie było śladu, ale wpatrywałem się ochoczo w miejsce koło pięty, gdzie skóra z jasnej przechodziła w ciemniejszą. Sam nie wiedząc dlaczego, miałem ochotę dotknąć, pogłaskać i pieścić jej stopy. Zaskoczyło mnie nagłe odkrycie tej zachcianki. Rum robił swoje.
    
    - Odrastają mi włosy – powiedziała po chwili milczenia.
    
    - Co takiego?
    
    - Na nogach – Przejechała po udach i dalej, aż po kostki, zginając się jak gimnastyczka. - Nie czujesz?
    
    - Nie – odpowiedziałem nie ruszając się z miejsca.
    
    - Tutaj już czuć – zauważyła, głaszcząc bok łydki – nie?
    
    - Ja nie widzę – obstawałem przy swoim. Popatrzyła na mnie w dziwny sposób, który powinien był mnie zastanowić, ale rum robił swoje.
    
    - Piękne kobiety z obrazków, w bezpośrednim kontakcie, bywają znacznie mniej... piękne – powiedziała, wyciągając się poza oparcie. Żebra odbijały się pod na wpół mokrym materiałem. - Mężczyźni wymagają od nich by zawsze prezentowały się nienagannie, w całej swej wspaniałości – mruczała, patrząc w sufit. Ja ...
«12...373839...77»