1. Sigil (I). Dziwne przypadki Anny M.


    Data: 14.07.2020, Kategorie: studentka, amok, opętanie, Autor: XXX_Lord

    ... gwałtownie odsuwa się na biurowym krześle na kółkach niemal przewracając się razem z nim. Słuchawki spadają na podłogę, a mężczyzna z trudem łapie równowagę omal nie opadając tyłkiem na dywan.
    
    - Aniu, co tu robisz? Powinnaś być na zajęciach. I co to za strój moja droga? Zdecydowanie nieodpowiedni do pojawienia się w nim w budynku uczelni.
    
    - Oczywiście panie profesorze, doskonale zdaję sobie z tego sprawę - nogi dziewczyny przechylają się w jego kierunku i Rakowski odruchowo zerka na podwiniętą spódniczkę.
    
    - Proszę cię, żebyś natychmiast opuściła to pomieszczenie! Puszczę w niepamięć twoje zachowanie i prowokacyjny strój, ale musisz stąd zniknąć. W tej chwili!
    
    Dziewczyna patrzy na niego bez słowa kilkanaście sekund, po czym wstaje i kieruje się w stronę wyjścia.
    
    - Dziękuję - profesor siada przy biurku i nie patrząc na nią zakłada słuchawki i zagłębia się ponownie w lekturę.
    
    Kilkanaście sekund później instynktownie czuje zbliżającą się postać, która nie daje mu możliwości podniesienia wzroku. Dłoń postaci chwyta go za krawat i wpija się w jego usta głębokim pocałunkiem wpychając język do środka. Rakowski otwiera szeroko oczy widząc z najbliższej odległości powiększone źrenice i szare tęczówki studentki. Ania przerywa pocałunek i stawia nogę na krześle, niemal wbijając ciężkie buty w jego krocze.
    
    - Pocałuj tutaj - wskazuje palcem na kolano.
    
    - Panno Marczak, to ostatnie ostrzeżenie! - zaczyna tracić nad sobą kontrolę. Co ta mała nimfomanka wyprawia?
    
    - ...
    ... Panie profesorze - dziewczyna nachyla się nad nim i przejeżdża mokrym językiem po jego wargach - proszę sobie ze mnie nie żartować. Ktokolwiek wszedłby teraz do gabinetu miałby pan przesrane. Ja być może wyleciałabym z uczelni, ale zeznałabym, że próbował mnie pan zmusić do seksu w zamian za dobrą ocenę semetralną, a w dodatku - uśmiecha się szyderczo - kazał mi pan się przebrać w strój szkolnej kurewki i paradować w nim przed sobą w gabinecie uczelnianym. Za molestowanie studentki dostałby pan wilczy bilet na każdą szkołę wyższą w tym zapyziałym kraju i jedyne miejsce gdzie mógłby pan uczyć to wiejska szkółka niedzielna na zadupiu w Bieszczadach. O! Mógłby pan pierdolnąć wszystko i jechać w Bieszczady! - śmieje się z własnego dowcipu.
    
    - Więc - zaczyna bawić się guzikiem jego koszuli, który odpina, a za nim po chwili następny - oczekuję, że pocałujesz mnie tam, gdzie przed chwilą ci wskazałam, i zrobisz to co ci każę, a ja dam ci tak nieprawdopodobną rozkosz, jakiej jeszcze nie zaznałeś w swoim nędznym, erotycznym życiu, Mareczku. Masz mnie pocałować! O tu! - wskazuje palcem na czubek kolana.
    
    No to jestem w dupie, głębokiej i pełnej rzadkiego gówna - to jedyne o czym jest w stanie pomyśleć profesor i mimo oczywistego kiepskiego położenia jest coraz bardziej podniecony sytuacją. Ta mała ladacznica chce się ze mną rżnąć, dostanie to czego chce, a później się z nią policzę - nic nie mówiąc nachyla się i składa delikatny pocałunek w czubek kolana.
    
    - Mhm, nieźle, ale to ...
«12...8910...18»