-
Mroczny kamień (XI)
Data: 01.09.2020, Autor: C10H12N2O
... na krześle, starając się ułożyć wygodnie. Odwróciła się do Kingi. – Więc powiedz mi więcej o Darku. Aneta rozmawiała z Jolą przez około dziesięć minut. Ta drobna kobieta wydawała się bardzo miła i przyjazna. Rozmawiali o uprawie róż, kiedy usłyszeli coś z góry. Uderzenie, uderzenie, uderzenie, uderzenie. Sufit nad nimi trząsł się w równym rytmie. Kobiety przerwały rozmowę i spojrzały na Laurę. – Pewnie urządzili z Patrycją konkurs taneczny. Laura skinęła głową. – Miejmy nadzieję, że Patrycja jest dobra w tę grę, ponieważ Pawełek zna kilka ruchów. Ola zachichotała, słysząc komentarz mamy, a Laura rzuciła jej ostre spojrzenie. Aneta wzruszyła ramionami. Ciepło wciąż kołysało jej nerwy. Coś w tym konkursie tańca sprawiło, że jej pochwa była jeszcze bardziej wilgotna. Skrzyżowała nogi z nadzieją, że to uczucie szybko minie. – W każdym razie, jak mówiłam… – kontynuowała Jola. – O tak, róże. Aneta próbowała skupić się na rozmowie. Dziesięć minut później Aneta podniosła wzrok i zobaczyła Patrycję schodzącą po schodach. Jej długie blond włosy wyglądały na potargane, a sukienka na nieco pomarszczoną. Chwyciła się poręczy. – Wygrałaś? – zawołała Aneta. – Ja… Patrycja potrząsnęła głową. Wyglądała na nieco oszołomioną. – Ja… nie sądzę. Na trzęsących się nogach weszła do salonu i zajęła swoje miejsce w kręgu. Malwina położyła dłoń na kolanie Patrycji. – Ten dzieciak naprawdę może cię zamęczyć, prawda? Patrycja skinęła ...
... głową. To było zbyt dziwne. Aneta musiała iść do męża. Grille przydomowe… kupowali dzisiaj grill. Ale nawet się nie poruszyła z miejsca. – Kinga, dlaczego nie sprawdzisz, czy możesz pokonać Pawełka? Laura skinęła głową w stronę schodów. – Umiem tańczyć. Kinga wstała i podeszła do schodów. – Jestem pewien, że potrafisz. Laura patrzyła, jak jędrny, okrągły tyłek Kingi znika na schodach. – Powodzenia. Pięć minut później rozmowę Anety z Jolą ponownie przerwało rytmiczne dudnienie. Aneta spojrzała w sufit. To wszystko było bardzo dziwne. – Jak mówiłam. Grill, który mój mąż Daniel dostał zeszłego lata… Jola lekko dotknęła ramienia Anety. Kontakt wysłał iskry przez układ nerwowy Anety. Zadrżała. – Co? – Grill, który dostaliśmy… Jola uśmiechnęła się i opowiedziała swoją historię. Pięć minut później kobietom ponownie przerwał piskliwy jęk dochodzący z góry. Dudnienie trwało nadal. Głos należał wyraźnie do Kingi i wydawało się, że jest w niebezpieczeństwie. – To konkurs wokalny. Laura machnęła ręką. – Nie przejmuj się tym. Aneta rozejrzała się po kręgu. Patrycja nie odrywała swoich ładnych, niebieskich oczu, od sufitu. Wyglądała, jakby oglądała najciekawszy występ, zamiast wpatrywać się w zwykły sufit. Reszta kobiet wydawała się zupełnie normalna. Ale coś było źle. Aneta nie mogła dokładnie określić, co było grane. Ciepło nadal mrowiło przez całe ciało Anatey. Próbowała skupić się na słowach Joli. W jakąkolwiek grę grali na górze, ...