-
Mroczny kamień (XI)
Data: 01.09.2020, Autor: C10H12N2O
... najwyraźniej nie było to nic wielkiego. Po kolejnych dziesięciu minutach łomot i jęki ustały. Kilka minut później Kinga zbiegła chwiejnie po schodach. Wydawała się być w tym samym stanie co Patrycja. Wyglądała na zmęczoną i nieco oszołomioną. Czy taniec naprawdę był taki trudny? Kinga odnalazła swoje miejsce w kręgu i ostrożnie usiadła. Rozejrzała się po innych kobietach szeroko otwartymi oczami. – Wygrałaś? – zapytała Jola. Kinga pokręciła głową. – No cóż. Laura spojrzała na Anetę. – Twoja kolej. – W porządku. Puls Anety przyspieszył. Wstała i lekko zakręciło jej się w głowie. Ciepło przeszło przez jej ciało. Bez namysłu podeszła do schodów. Oprawione w ramy portrety rodzinne, które stały wzdłuż schodów, przemykały obok, gdy wspinała się na górę. Aneta zauważyła, że mąż Laury był przystojnym mężczyzną. – Powodzenia! – zawołał ktoś za nią, gdy dotarła na piętro. Aneta napotkała wyłożony wykładziną korytarz i przeszła do drzwi po lewej stronie. Zapukała, nie wiedząc, czego się spodziewać. – Wejdź – powiedział młodzieńczy głos. Aneta pchnęła drzwi i weszła do pokoju. Odetchnęła głęboko. Pachniał silnie czymś mrocznym, żywotnym i pierwotnym. Ciepło w jej ciele narosło. – Paweł? Rozejrzała się po pokoju. – Tutaj. Paweł pomachał do swojej najnowszej zdobyczy. – O. Wzrok Anety powędrował na łóżko nastolatka. Na kocu leżał chudy, osiemnastoletni syn Laury. Był nagi. – O mój. Dłoń Anety powędrowała do jej ust. Wszystko w ...
... nim wyglądało potulnie. Wszystko oprócz tego, co było okropnie długim i spuchniętym penisem, który podskakiwał lekko wraz z jego pulsem. Aneta uświadomiła sobie, że to ten sam puls, którym jarzył się kamień. Penis stał prosto i dumnie. – Witam, pani Aneto. Po tych słowach Paweł zgiął swojego penisa, po czym puścił, a ten podskoczył. – Chciałabym wrócić do domu. Aneta mimowolnie wkroczyła do pokoju. – Dlaczego? Masz plany na popołudnie? Paweł usiadł na łóżku. Aneta skinęła głową. – Lepiej je odwołaj. Paweł wstał. – Dlaczego? Aneta patrzyła, jak ogromny penis Pawła podskakuje przy jego ruchach. – Zobaczysz. Twarz Pawła rozjaśniła się w głupkowatym uśmiechu. – Chodź tu. Pięć minut później Aneta znalazła się na czworakach na łóżku. Jej majtki leżały na ziemi, a sukienka spoczywała wokół jej talii. Jej usta były obolałe od ssania tej ogromnej główki prącia. Jak to mogło się stać? Poczuła dłonie nastolatka na swoim pulchnym tyłku. – Milutko. Paweł ustawił swojego penisa na wysokości jej cipki. – Będziemy się dobrze bawić. Po czym wślizgnął się do środka. Była tak mokra, że włożył całego do środka zaledwie czterema pociągnięciami. – Oooooohhhhhhh. Aneta jęknęła, gdy chudy dzieciak naprawdę zaczął ją ostro posuwać. Spojrzała na koce pod sobą i zauważyła kilka dużych plam. Spóźniała się do domu. Musiała wrócić do domu. Jej mąż. Grill. – Och, nnnnnniiiiiieeeeeee. – Moja dziewczynka. Paweł wyprostował się i patrzył, ...