-
Mroczny kamień (XI)
Data: 01.09.2020, Autor: C10H12N2O
... Laura przeprosiła. – Muszę zdobyć rekwizyt do naszej następnej gry. – Och, jaka będzie następna gra? Aneta błysnęła uroczym uśmiechem w kierunku Laury. Świetnie się bawiła, coraz lepiej poznawała te kobiety. – To się nazywa… Laura przerwała i posłała Anecie szeroki, ciepły uśmiech, pełen matczynej czułości. – Porozmawiaj ze skałą. Odwróciła się i weszła do kuchni. – Zaraz wracam. Coś się zmieniło w pokoju. Aneta rozejrzała się po ciężarnych kobietach. Malwina zarumieniła się i zajęła się oglądaniem rodzinnego portretu Laury i jej rodziny na przeciwległej ścianie. Przedstawiał rodzinę zgromadzoną przed choinką. Młoda Ola nagle rozłożyła nogi na sofie. Miała na sobie dżinsy, ale jej poza i tak była trochę lubieżna. Aneta starała się nie czuć zażenowania z powodu biednej dziewczyny, ale żałowała, że Ola z powrotem złożyła nogi. Jola wachlowała się papierowym talerzem, wyglądając tak, jakby nagle stało się bardzo gorąco. O ile Aneta mogła stwierdzić, gorąco wcale nie było. Opalona kobieta wyciągnęła rękę i poprawiła swoje duże piersi pod sukienką. Kiedy zauważyła, że Aneta patrzy na jej cycki, Jola posłała jej przyjazny uśmiech. Patrycja i Kinga, inne kobiety w ciąży, wydawały się nieświadome nowej energii w pokoju. Śmiały się, gdy Kinga opowiadała historię o tym, jak dobrze wyposażony był jej chłopak. Aneta nie przepadała za tego rodzaju rozmowami z dziewczynami, ale wiedziała, że to prawdopodobnie norma na tego rodzaju spotkaniach. – ...
... Ja… ja… Aneta nie zwracała się do nikogo konkretnego. Zakręciła dużym pierścionkiem z brylantem na lewej dłoni. Nagłe myśli o mężu czekającym w domu pojawiły się w jej głowie. Obiecała mu, że dziś po południu przyjdzie obejrzeć z nim nowe przydomowe grille. Może powinna już iść. Byłby bardzo szczęśliwy, gdyby wróciła do domu wcześniej niż planowała. Aneta wstała. – Muszę iść. Przepraszam. – Nie przed ciastem. Laura poczłapała z powrotem do pokoju z przesadnym grymasem na twarzy. – Obiecuję, że ta gra z kamieniem będzie szybka, wtedy możemy przejść do ciasta i prezentów. Podeszła do Anety, położyła lewą rękę na jej ramieniu i delikatnie pchnęła ją z powrotem na kanapę. – W porządku. Aneta usiadła i spojrzała na swoje ręce. Jej palce nadal obracały pierścionek. – Wspaniale. Laura okrążyła kanapę i usiadła na jednym ze składanych krzeseł. Usiadła z wyprostowanymi plecami i rozejrzała się po pokoju. Wszystkie kobiety siedziały w kręgu pośrodku salonu; na kanapie, fotelach, sofie i składanych krzesłach. Pośrodku stał stolik kawowy Laury z wiśniowego drewna. – W tej grze użyjemy tej nowatorskiej skały. Uniosła kamień, aby wszyscy mogli ją zobaczyć. – Och, jest bardzo ładna. Aneta spojrzała na kamień w dłoni Laury. Był kruczoczarny, z czerwonymi żyłkami wijącymi się w całym minerale. Te żyły bardzo wyraźnie jarzyły się stałym pulsem, mniej więcej takim samym, jak bicie serca. Rzeczywiście nowość. – Co on robi? Kinga uważnie obserwowała ...