-
Z brzuszkiem w 9 miesiącu
Data: 24.09.2020, Kategorie: ciąża, wspomnienia, Autor: Radeck
... przyjemne. Wywnioskowałem z tego, że mąż jej tak nigdy nie robił. Potem wszedłem w nią znowu. Spodobało mi się to, dziennie mieć kobietę w łóżku, a to, że była w ciąży, to jeszcze bardziej mnie podniecało. Gdy się rano przebudziłem, to obie jeszcze twardo spały. Ubrałem się i zszedłem na dół do sklepu po świeże pieczywo, zapowiadał się śliczny słoneczny dzień. Zostawiłem zakupy w mojej malutkiej kuchni i z powrotem położyłem się do łóżka, przytulając się do Pauliny, położyłem rękę na jej brzuchu. Od czasu do czasu odczuwalny był mały ruch, ale nie było takiego mocnego wierzgania nóżkami, jak wieczorem. Jej córeczka przebudziła się, wstała widziała, że trzymam rękę na brzuchu jej mamy. Uśmiechała się, przyszła weszła na łóżko i też położyła swoją rączkę na brzuszek mamy. Paulina otworzyła oczy, uśmiechała się do nas, widziałem, że miała łzy radości w oczach. Zostaliśmy jeszcze wszyscy troje w łóżku, a mała coraz bardziej dokazywała. Paulina wstała i wyszła do łazienki. Byłem bardzo szczęśliwy. Paulina jest taką śliczną, młodziutką kobietą, a teraz jest wolna, jest wdową. Pomyślałem: czy mnie zechce? Ja jestem pewnie z dziesięć lat od niej starszy. Czułem, że jestem już w niej zakochany jak młody sztubak. Jej nie było, a mała cały czas dokazywała, bawiąc się ze mną i chichocząc. Paulina stanęła w drzwiach pytając się: - A kiedy zrobiłeś te zakupy, trzymała rogal w ręce pokazując go małej, ta od razu do niej pobiegła zabierając świeży ...
... rogal. Jedliśmy śniadanie, ona zapytała: - Zawieziesz nas przed pracą do domu? - Dzisiaj i w niedzielę mam wolne - odpowiedziałem, dodając: - Chciałbym te i wszystkie inne dni spędzić z wami. Spojrzała na mnie zamyślając się. Dziewczynka trzymając swoją lalkę, stała przed zamkniętymi drzwiami balkonowymi. Patrzyła na zewnątrz, otworzyłem balkon i wyszedłem z nią, z zainteresowaniem patrzyła w dół na przechodzących tam ludzi. Położyłem na balkonie koc i dwa małe jaśki. Usiadła i bawiła się lalką siedząc w porannym słoneczku, a jej mama posprzątała już po śniadaniu i obserwowała nas. Usiadłem w pokoju na tapczanie obok Pauliny. Siedząc tam widzieliśmy jej córeczkę bawiącą się na balkonie. Zaczęliśmy się całować pieścić, rozbierała mnie, a ja ją rozebrałem, oboje byliśmy znowu spragnieni siebie. Jej córeczka siedząc, była zajęta zabawą i obserwowaniem tego, co dzieje się na zewnątrz. Chciałem z Pauliną pójść do drugiego pokoju. Byliśmy już do połowy rozebrani. - Zostańmy tutaj, Marysia pierwszy raz jest na balkonie, chcę ją mieć na oku - powiedziała Paulina. Rozłożyłem tapczan, kazała mi się położyć, a ona nabijając się usiadła na mnie, poruszała się wolno, majestatycznie, stopniowo zwiększając tępo. Czułem się wspaniale. Paulina zerkała cały czas na balkon, ja patrzyłem na nią. Widziałem, że jest szczęśliwa, wyglądała ślicznie, nagle ustała uśmiechając się. Jej córeczka podbiegła do nas, wdrapała się na tapczan usiadła mi na klatce piersiowej przytulając się do ...