-
Ballada o komorniku
Data: 06.11.2020, Kategorie: patologia, proste bez większej fabuły, Autor: Man in black
... przysięgam... Oboje jęczeli i dyszeli. Całowali się, podczas gdy pupa nastolatki poruszała się rytmicznie. Ujeżdżała go bez pośpiechu, chcąc, żeby rozgościł się w jej wnętrzu, żeby poczuł ją każdym porem skóry. Jego penis co prawda nie był tak duży, jak jego ojca, ale wystarczający, żeby sprawić jej odrobinę bólu. Kochali się zaledwie trzy minuty. Chłopak nie stanął na wysokości zadania. – Musisz się nauczyć nad sobą panować – westchnęła, kiedy już leżeli obok siebie, wpatrzeni w ledwie widoczny sufit. W pokoju były zaciągnięte zasłony. – Nie możesz mnie tak zostawiać... – Przepraszam – wystękał zawstydzony. – Zrobię dla ciebie wszystko. – I o to chodzi – pocałowała go w policzek. – Wszyscy musimy się trzymać razem. Jesteśmy teraz rodziną, nie?