-
Ballada o komorniku
Data: 06.11.2020, Kategorie: patologia, proste bez większej fabuły, Autor: Man in black
... wypukłość w spodniach jest twarda jak stal. Na razie dotykała go ostrożnie, można powiedzieć, że były to zaledwie muśnięcia. Atmosfera gęstniała z każdą chwilą. Serce Sandry również zabiło szybciej. Miała pod opuszkami palców solidny korzeń. Bardzo chciałaby z niego skorzystać, ale chciała też coś ugrać dla siebie. Pokaż panu komornikowi, na co cię stać. Pokaż mu kawałek raju. Ten facet nie jest w stanie się stąd ruszyć, jego twardy przyjaciel mu na to nie pozwoli. Już nie jesteś dla niego byle dłużniczką, spójrz tylko jak siedzi. Zrozumiał, że jesteś kobietą, że między nogami chowasz coś, co przyprawia go o gęsią skórkę i co prowokuje ten zwierzęcy wzwód. Czuje, że może to mieć. No dalej, daj mu, czego chce. Przecież też tego chcesz. Kiedy uświadomiła sobie, jaką ma nad nim władzę, poczuła przyjemne pulsowanie między nogami. Zrobiła się wilgotna. – Chyba nie możemy dłużej ignorować twojego sterczącego kutasa – szepnęła mu do ucha. Wreszcie położyła na fałdzie całą dłoń. Mocno potarła penis, wypuszczając przy tym głośno powietrze z płuc. – Czuję jak płynie w nim krew. Jak myślisz, na co miałby ochotę twój nabrzmiały przyjaciel? – Przecież wiesz – wychrypiał. Strasznie wyschło mu w gardle. Był tak podniecony, że nie potrafił mówić wyraźnie. – Nie wiem – szepnęła – ty mi powiedz. – Masowała prącie, mocno pocierając dłonią. Przesuwała rękę tam i z powrotem. – Myślę, że mam coś, co go zainteresuje... Przestała pieścić przyrodzenie i złapała mężczyznę za dłoń. Położyła ...
... ją na swoim udzie. Odruchowo przesunął rękę na wewnętrzną stronę zgrabnej nogi. Pończocha opinająca jędrne ciało nie była śliska, ale przyjemna w dotyku. Poczuł, że Sandra rozchyla uda i wśliznął się wyżej. Czuł, że im bliżej krocza, tym cieplejsze było jej ciało. Dotarł do miejsca, w którym pończocha się kończyła, dopiero wtedy puściła nadgarstek mężczyzny i wróciła do wcześniejszej pieszczoty. Masturbowała go przez spodnie. – Podoba ci się? Jest wystarczająco miło? – odnalazła rozporek i rozpięła go. – Chciałbyś się pobawić moją cipką? Ona bardzo by tego chciała, wiesz? Po tych słowach dotarł do celu. Wyczuł miękką wilgotną kobiecość ukrytą pod cienkim materiałem majtek. Potarł ją w tym miejscu i gospodyni westchnęła. Z miękkiej bułeczki sączył się śluz. Komornik ugniatał puszyste ciało, podczas gdy ona wyjęła penis na wierzch. Westchnął, kiedy zsunęła skórę napletka. Tak dawno nie dotykała go kobieta, że niemal zakręciło mu się w głowie. – Więc będziemy dla siebie mili? – nie odpowiedział, ale przytaknął. Wtedy pochyliła, cofnął rękę, nie chcą utrudniać jej zadania. Wzięła go w usta. Poczuł ciepły oddech na żołędzi, później miękkie usta i wilgotny język, którym oblizała główkę powoli i dokładnie. Pozwoliła mu wejść głębiej. Czuł, że członek wsuwa się coraz dalej do gardła Sandry. Wzięła go bardzo głęboko. Miał wrażenie, że dotyka migdałów. Westchnął głośno i złapał ją za włosy. Kobieta nie spieszyła się. Poruszała głową miarowo i wolno. Nie śpiesz się skarbie, ...