-
Cichy pokój (IV)
Data: 27.12.2020, Kategorie: sen, stopy, wykorzystanie, Autor: Tamara
... stacji paliw. Więc jednak kochanek – pomyślałem i zaraz przyszła refleksja. – Po co zdradza mi swoje tajemnice? Dlaczego sprowadziła mnie do tego domu? Pierwszy raz tej nocy poczułem lęk. Czyżbym dał się zaprowadzić w pułapkę? Spojrzałem za siebie. Drzwi były zamknięte, ale chyba nie na klucz. Mogłem wyjść, uciec, przelecieć przez korytarz i szybko wydostać się z pułapki. Przyjrzałem się wysokim kotarom zasłaniające jedną ze ścian. Tam musiały być okna i z pewnością wyjście na ogród. Mężczyzna Moniki łypnął na mnie ponuro. Wyglądał na nie zainteresowanego mną, wręcz znudzonego tym, co mu mówiła Monika. Bez wątpienia opowiadała mu o mnie i tym co wiem na ich temat. – Jak masz na imię? – spytała dziewczyna w przepięknej sukni, zachodząc mnie od tyłu i strasząc tak bardzo, że podskoczyłem niezdarnie, chcąc zerwać się do ucieczki, czym zwróciłem uwagę wszystkich. Fortepian i skrzypce nadal grały, ale rozmowy ucichły i wzrok każdego skupił się na mnie. – Andrzej – wydukałem, opanowując wyrwane z posad nerwy. – Czegoś się boisz? – spytał kochanek Moniki. – Nie – odparłem szybko, ale mało przekonująco. Wzrok mężczyzn skierował się na Monikę. Odniosłem wrażenie, że dopiero teraz zauważyli moją obecność i spodziewali się wyjaśnień. – Umówiłam go z Anną – odparła szybko, patrząc na mnie z irytacją. W jej oczach widziałem naganę, jakby chciała mi powiedzieć: co ty u diabła wyrabiasz?! Zachowuj się jak mężczyzna, bo wszystko zepsujesz! Postanowiłem posłuchać ...
... jej niemej reprymendy i naprawić błąd. – Przepraszam państwa, jestem tu nowy i … – Czujesz się onieśmielony – wyręczyła mnie dziewczyna, stojąca tuż przy moim ramieniu. – Tak. To prawda – odrzekłem, prostując się i przybierając poważną minę, która miała upodobnić mnie do siedzących przy stole dostojnych mężów grubo po trzydziestce. Jeden z nich pokiwał głową z niechęcią, drugi westchnął ciężko i cała czwórka powróciła do gry. Dziewczyna z pięknym biustem miała może dwadzieścia pięć lat, stanęła przede mną, zasłaniając mnie przed wzrokiem mężczyzn i trzymając przy ustach szklankę z lodem i być może whisky, spytała: – Może ochotę napić się czegoś? Zamrugała rzęsami i nie puszczając mojego spojrzenia, czekała na odpowiedź. – Tak, poproszę. – Może być alkohol? – spytała z nutą ciekawości. To był ten moment, w którym mogłem wszystko popsuć. Gdybym powiedział, że jestem niepełnoletni, mógłbym zrobić kłopot Monice. Z pewnością zostałbym wyproszony, moja szansa na seks stanęłaby pod znakiem zapytania, a rezygnować z niego nie miałem zamiaru. Z drugiej strony. Skosztowanie alkoholu w nieznanym mi towarzystwie nie wróżyło niczego dobrego. Kto wie, jak naprawdę wygląda układ, między mną a Moniką. Może wcale nie jest po mojej myśli, może tak naprawdę jestem ofiarą, może zwabiła mnie tutaj by zdobyć dowody przeciwko mnie, może po pierwszym łyku zwale się na podłogę i obudzę … Wolałem nie brnąć tak daleko w czarne scenariusze. – Oczywiście – odparłem i ...