1. Człowiek witruwiański (II)


    Data: 10.01.2021, Kategorie: człowiek witruwiański, Autor: XXX_Lord

    ... esesmana. Rozglądam się przez chwilę po pokoju.
    
    Konarski wraca z popielniczką i paczką fajek. Rozkuwa mi dłonie, podaje papierosa i przypala. Dym jest gryzący i ostry. Biorę solidnego macha i popijam kolejnym łykiem kawy. Ręce zaczynają mi drżeć od niespodziewanego dla organizmu nadmiaru kofeiny we krwi.
    
    - Przynieś nam po kanapce - Konarski wywołuje kogoś przez interkom. Czekamy w milczeniu obaj paląc i patrząc się na siebie. Po mniej więcej dwóch minutach do pokoju wchodzi krępa szatynka obcięta na chłopaka.
    
    - Dziękuję - odbieram kanapkę. Policjantka spogląda na mnie bez słowa morderczym wzrokiem i po chwili wychodzi trzaskając drzwiami.
    
    - Ok, zaczynamy - oznajmia Konarski i włącza nagrywanie w telefonie - uprzedzam Cię, że przesłuchanie jest rejestrowane zarówno w formie dźwięku jak i obrazu - pokazuje kamery w rogach pokoju.
    
    Bez słowa przyglądam się telefonowi. Konarski zaczyna mówić.
    
    - Jest trzydziesty kwietnia dwa tysiące siedemnastego roku, godzina jedenasta siedemnaście. W pokoju jest obecny komisarz Marek Konarski i podejrzany.
    
    - Piotr Dawid Uznański - odpowiadam automatycznie.
    
    - Mów głośniej - upomina mnie Konarski.
    
    - Piotr Dawid Uznański - powtarzam głośno. Mój głos brzmi obco, jakbym znajdował się w nie swoim ciele - urodzony dwudziestego czwartego maja tysiąc dziewięćset osiemdziesiątego trzeciego roku w Warszawie.
    
    - Rozpoczynamy przesłuchanie w sprawie morderstwa Magdaleny Uznańskiej, dziewięciu innych zabójstw o które obecny tu ...
    ... Piotr Uznański jest podejrzewany oraz morderstw Eleonory Cloutier i Nadii Dumitrescu, o które Piotr Uznański będzie oskarżony przez brytyjski wymiar prawa na terenie Wielkiej Brytanii.
    
    Na wspomnienie Nadii łzy napływają mi do oczu. Chwilę później wyczuwam, że nie jestem sam.
    
    - Wróciłem! - oznajmia radośnie Cyryl.
    
    Wreszcie jest - widok gliny to jedyna radosna rzecz która przydarzyła mi się od czasu, kiedy po raz ostatni kochałem się z Nadią. Na jej wspomnienie łzy napływają mi do oczu, ale opanowuję się szybko.
    
    - Przepraszam, że Cię rąbnąłem w gębę w trakcie przesłuchania - zaczyna Konarski.
    
    - Domyślam się, że cios był przeznaczony dla kogoś innego - odpowiadam bez cienia uśmiechu. Nie czas teraz na żarty - Potrzebuję Twojej pomocy.
    
    Konarski siada i czeka aż przemówię.
    
    - Mamy mało czasu - zaczynam - Ten bydlak śpi, a od kiedy odsłonił mi swoją osobowość mam wgląd do jego myśli. On chyba nie zdaje sobie z tego sprawy.
    
    Konarski patrzy na mnie badawczo oceniając, czy może mi wierzyć.
    
    - Nie patrz tak na mnie, nic nie zyskam kłamiąc. Jeśli nie wyląduję w psychiatryku to będę gnił do końca życia w więzieniu. Chcę się na nim zemścić.
    
    - Jak? - wygląda na zaciekawionego.
    
    - Muszę się zabić - odpowiadam - jeśli umrę on umrze razem ze mną.
    
    Gliniarz milczy.
    
    - Dlaczego? - pyta po chwili.
    
    - Dlaczego? Zabił moją ukochaną Nadię i nienarodzone dziecko - mówię i moim ciałem wstrząsa szloch. - Mam nadzieję, że za to co zrobił mojej siostrze będzie się smażył ...