1. Plugawa Arleta (IV). Włosy, które piją…


    Data: 12.01.2021, Kategorie: bez seksu, horror, Autor: Man in black

    ... Wpakowaliśmy się w sam środek pierdolonej sekty, która, co gorsza, próbuje ściągnąć z zaświatów swoją duchową przewodniczkę, czy jak oni to tam nazywają. Nagle zauważyłem nożyce. Duże i lśniące.
    
    Usiadłem w salonie z nożycami w dłoni. Wziąłem łyk whisky i ze smutkiem stwierdziłem, że już się skończyła. Zapaliłem, rozkoszując się dymem. Nagle te drobne czynności sprawiły mi mnóstwo przyjemności. Nożyce ciachały powietrze ze świstem. Były ostre i duże. Wtedy zrozumiałem, co muszę zrobić. Podniosłem się ciężko i ruszyłem na piętro. Uchyliłem drzwi i zerknąłem ostrożnie. Tak jak przypuszczałem. Paulina spała jeszcze. Zacisnąłem palce na nożycach, aż poczułem chłodny dotyk metalu. No to suki, pomyślałem, żeby dodać sobie animuszu, zobaczymy, czyje będzie na wierzchu.
    
    Przez moment się zawahałem. W mojej głowie pojawiło się mnóstwo pytań. W końcu wziąłem się w garść. Złapałem żonę za włosy, zbierając je w jeden kok, i zacząłem ciąć. Paulina przebudziła się. Zaczęła się szarpać i wyrywać, ale przygniotłem ją kolanem. Ciąłem nerwowo tuż przy samej głowie. Musiałem ją zranić, bo zobaczyłem nieco krwi na poduszce. Pieprzyć to, pomyślałem w panice. Zaciskałem zęby, szarpiąc się z piekielnymi kudłami, a Paulina wrzeszczała coś niezrozumiale. Im bardziej opornie mi szło, tym większa panika mnie ogarniała. Wreszcie włosy zostały odcięte. Paulina wygięła się w łuk, zesztywniała i po chwili opadła na łóżko. Chryste, chyba jej nie zabiłem?, pomyślałem przerażony. A co jeśli te pieprzone ...
    ... włosy wrosły w jej mózg? Skąd, kurwa, miałem wiedzieć, jak to działa? Czy ktoś w ogóle wie takie rzeczy? I nagle włosy, które trzymałem, poruszyły się.
    
    Jakbym trzymał w dłoni garść węgorzy. Wiły się nerwowo, aż w końcu oplotły się wokół mojej dłoni jak trujący bluszcz. Zaczęły pełznąć w stronę mojego przedramienia, a ja stałem jak słup soli, nie wierząc w to, co widzę. Kiedy kilka z nich jak pijawki zaczęło dobierać się do moich żył, rzuciłem się do biegu. Omal nie potknąłem się na schodach. Pewnie skręciłbym kark. Włosy zacisnęły się na mojej ręce jak stalowa obręcz. Wrzasnąłem z bólu. Żyły wyszły mi na wierzch, a one zaczęły chłeptać. To było straszne i obrzydliwe. Dopadłem do kominka i włożyłem rękę w ogień. Nie zastanawiałem się nawet przez sekundę.
    
    Nagle w salonie rozległ się przeraźliwy pisk. To włosy tak wrzeszczały, kiedy zaczęły skwierczeć w ogniu. Po chwili krzyczałem również ja sam. Z bólu. Ze strachu. Ze wszystkiego naraz. Na mojej skórze pojawiły się pęcherze. Włosy miotały się we wszystkie strony. Rozsadzało mi mózg z bólu. Już myślałem, że pęknie mi głowa i stracę przytomność, choć niekoniecznie w tej samej kolejności, i nagle włosy zwiotczały. Wrzuciłem je w ogień. Płonęły, roznosząc wokół paskudny smród. Upadłem na plecy. Oparzelina na ręce bolała jak cholera.
    
    Sprawa się na tym nie zakończyła. Włosy w jakiś diabelski sposób zdawały się przejmować kontrolę nad ogniem. Płomienie zaczęły lizać górną część kominka i po chwili były już na ścianie. Ani się ...
«12...4567»