1. Ballada o trzech nieznajomych, czyli historia…


    Data: 21.02.2021, Kategorie: horror, groza, śmierć, opętanie, erotyka, Autor: Agnessa Novvak

    ... wzmocnione wino, hojnie podlane miodem i dalece zbyt szczodrze podprawione korzeniami, których piekący posmak podrażniał podniebienie. Odstawiłem pusty kielich i spojrzałem na Aurorę. Tym razem spokojnie i bez żadnych niezdrowych podtekstów, chcąc ostatecznie dowiedzieć się, jakie ma – względnie jej siostry mają – wobec mnie plany.
    
    Już otwierałem usta, gdy ogarnęło mnie przedziwne, rozchodzące się stopniowo po całym ciele ciepło. W jednej chwili wszelkie troski, zmartwienia oraz problemy przestały mieć jakiekolwiek znaczenie, zalane falą nieziemskiej błogości. Liczyłem się tylko ja, stylowo urządzony pokój z ogromnym łożem i ona. Aurora. Liczył się już tylko… Nie, nie mogłem! Nie tutaj, nie teraz i nie w taki sposób! Przecież tyle, co dałem odpór zdecydowanie zbyt sprośnym oraz jakże niegodnym człowieka honoru myślom! A tymczasem nagle poczułem się niczym bezwolna łechtaczka… laleczka
    
    , którą wewnętrzny kusiciel bezlitośnie dźgał zatrutą pożądaniem szpilą.
    
    Liczył się już jedynie nieskrępowany absolutnie niczym, wrzący namiętnością seks.
    
    Bez namysłu rozplątałem węzeł ręcznika i odsłoniłem się bezwstydnie przed niezapowiedzianym gościem w pozie godnej kulturysty. Mającego już może swoje lata oraz niebędącego w życiowej formie, lecz wciąż zwartego i gotowego do natychmiastowego działania. Ponadto, co nie mniej istotne, obdarzonego przez naturę przymiotami stanowczo przekraczającymi średnią środkowoeuropejską. Aurora na ów widok przechyliła głowę i wyraźnie ...
    ... zaintrygowana otaksowała moje nagie ciało, ze szczególnym uwzględnieniem okolic naprężonej męskości. Po dłuższej chwili wpatrywania się w nią spojrzała mi w oczy i przygryzła lekko wargę, jakby rozważając już nie co, lecz w jaki sposób chciałaby zaraz zrobić.
    
    Kroczek za kroczkiem podeszła na odległość oddechu i przekręciła się plecami.
    
    – Rozepnij… – szepnęła nieoczekiwanie czułym głosem.
    
    Niezgrabnymi palcami odnalazłem suwaczek i jednym ruchem opuściłem satynową sukienkę do kostek. Nie wiedząc właściwie dlaczego, w najmniejszym nawet stopniu nie zaskoczyła mnie całkowita nieobecność bielizny, czego jednak nie mogłem powiedzieć o szafirowym motylku, trzepoczącym pomiędzy łopatkami. Nieśmiało przeciągnąłem palcami po tatuażu, kreśląc spirale na jaśniutkiej skórze. Zachęcony własną odwagą, przylgnąłem do sięgającej mi ledwie do wysokości barków kobietki. Objąłem ją od tyłu wpół, pochyliłem głowę i powolutku pocałowałem podgolony kark. Wędrowałem ustami w kierunku malutkich, wręcz dziecinnych uszu, to zawracałem ku plecom, za każdym kolejnym okrążeniem docierając niżej. W końcu przyklęknąłem, objąłem ramionami gruszkowate biodra i przytuliłem twarz do krągłych pośladków. Obsypywałem je drobniutkimi całuskami, smakując pokrytą jedwabistym meszkiem skórę, podczas gdy Aurora dreptała w miejscu, stopniowo obracając się do mnie przodem.
    
    Gdy nagle, zupełnie nie wiadomo jak ani skąd, w coraz silniej szumiącej od podejrzanego trunku i ledwo powstrzymywanych emocji głowie, rozległy się ...
«12...91011...20»