1. Ballada o trzech nieznajomych, czyli historia…


    Data: 21.02.2021, Kategorie: horror, groza, śmierć, opętanie, erotyka, Autor: Agnessa Novvak

    ... konsekwentnie, nie zbaczając z obranego kursu ani na krok. Jakby doskonale wiedziała, gdzie jestem. Choć przecież nie powinna.
    
    Przyklęka z nieukrywanym wysiłkiem i rozwija węzeł, trzymający nakrycie głowy. Lśniące srebrem włosy opadają asymetryczną grzywką na pozbawione tęczówek, zasnute mlecznobiałym całunem ogromne oczy. Wpatrujące się we mnie przenikającym na wskroś spojrzeniem sponad wciąż uroczych – mimo przeorania głębokimi, starczymi zmarszczkami – pełnych policzków, podniesionych delikatnym uśmiechem spękanych warg.
    
    Nie muszę prosić o jej odwrócenie, by wiedzieć, że jeszcze jeden motyl, barwy szafiru, przysiadł poniżej karku. Nie muszę rozumieć ani jak, ani tym bardziej dlaczego zniszczony głośnik w równie zniszczonym samochodzie nagle ożywa, wypełniając martwą głuszę jednymi z ostatnich słów utworu, od którego wszystko się zaczęło. Podsumowujących idealnie wszystko, do czego doszło, choć żadną miarą nie powinno:
    
    Nie muszę się wstydzić, że w odpowiedzi na troskliwe ciepło dłoni na policzku wilgotnieją mi kąciki oczu. Tym bardziej nie muszę powstrzymywać dzikiego wrzasku, wyplutego z ust wraz z fontanną spienionej krwi, gdy nóż tkwiący głęboko w ciele zostaje wyrwany jednym, szybkim ruchem. Nie muszę nawet obwiniać siebie, że nie zauważyłem wcześniej, iż laska jest tak naprawdę pochwą szpady. Lodowate ostrze – tym razem w nieznośnie wolno – rozcina skórę na gardle i przebija się przez krtań, zalewając płuca spływającymi przez tchawicę, pulsującymi potokami gorącej lepkości.
    
    Niczego już nie muszę. Odkupiłem winy. Jestem wolnym, szczęśliwym i spełnionym człowiekiem.
    
    Dzięki Tobie, bogini ostatniego brzasku mego życia.
«12...17181920»