1. Ballada o trzech nieznajomych, czyli historia…


    Data: 21.02.2021, Kategorie: horror, groza, śmierć, opętanie, erotyka, Autor: Agnessa Novvak

    ... podłogi. Ledwo zdążyłem odskoczyć przed śmiercionośnymi pazurami, przecinającymi powietrze w miejscu, gdzie sekundę wcześniej miałem twarz. Na następny unik zabrakło mi już czasu. Gnana obłąkaniem Aurora wskoczyła na mnie, powalając z powrotem na materac, tym jednak razem w celach wybitnie nieseksualnych. Chociaż…
    
    – Czemu żeś mi to zrobił? Przecie widziałam, jak na mnie patrzysz! Jak do mnie mówisz! – Jej głos przypominał zgrzytanie zapieczonych zębatek zepsutego zegara. – I już takie nadzieje z tobą wiązałam! Nawet siostry żem urobiła, że masz być mój! Tylko mój! Ale musiałeś stchórzyć! Musiałeś, ty złamasie ty! Ze mną byś przeżył rzeczy, których nawet se nie wyobrażasz! Za jedno twoje spojrzenie bym ci obciągnęła na kolanach! Na środku fontanny! – zaśmiała się złowrogo do własnych słów. – Za jeden gest dałabym se wsadzić co byś chciał i w jaką dziurę byś se tylko umyślił! Brałbyś mnie dzień po dniu, noc po nocy, a każde życzenie byłoby dla mnie jak rozkaz! Byłbyś moim władcą, a ja twoją niewolnicą! Rozumiesz?! A ty musiałeś wszystko spierdolić! Dlaczego? No, powiedz mi wreszcie: dlaczego? Dlaczego? Dlaczego?! Dla…
    
    Przydusiła mnie kolanem i zaczęła maniakalnie okładać po głowie zaciśniętymi piąstkami, wykrzykując to jedno słowo. Kolejne uderzenia bolały co prawda coraz bardziej, ale też wreszcie przebudziły stłamszony instynkt samozachowawczy. Musiałem błyskawicznie zebrać myśli! Skoro czułem się jak po jakimś ruskim krokodylu, może faktycznie celowo dodano coś do ...
    ... wina? Jeśli tak, należało się tego jak najszybciej pozbyć! Tylko jak najpierw sprawić, żeby…
    
    Nad czym ja się w ogóle zastanawiałem? Skoro dawałem sobie radę z wytrenowanymi, głowę wyższymi od siebie bysiorami, to jaki niby problem stanowiła ta drobna kobietka? Nawet jeśli zachowywała się jak szajbnięty pomiot Belzedupa?
    
    Jednym szarpnięciem uwolniłem ręce i z całej siły złapałem zupełnie zaskoczoną nagłą reakcją Aurorę za nadgarstki. Kilka przećwiczonych ruchów później leżała oszołomiona na brzuchu. Z wypiętą wysoko dupcią. Cudownie krąglutką, wygoloną do gładka i wręcz zachęcającą leciutkim rozwarciem, by ją posiąść… Co ja miałem w głowie?! Potrzebowałem przecież jakimś cudem oczyścić organizm ze świństwa mącącego ciało oraz umysł, odnaleźć Pitbula i spróbować wydostać się z tej jaskini szaleństwa! A nie zastanawiać się nie tyle czy, lecz w jaki sposób zgwałcić będącą teraz na mojej łasce i niełasce kobietę!
    
    Przytrzymałem jej ręce wzdłuż pleców i usiadłem całym ciężarem na nogach. Mimo całej tej chorej, wciąż nie do końca zrozumiałej sytuacji oraz niedawnego spełnienia, zorientowałem się, że bardzo szybko powracam do pełni formy. Grubą, długą i jeszcze twardszą męskością rozchyliłem pośladki Aurory, która najwyraźniej zrozumiała, co ją czeka, bo zaczęła miotać się jak oszalała. Rzucając przy okazji w moją stronę stekiem wyzwisk, które w wrodzonej grzeczności postanowiłem przemilczeć. Bo, kurwa jebana pierdolona mać, tak. Dla absolutnej pewności trafienia wycelowałem raz ...
«12...121314...20»