1. Ballada o trzech nieznajomych, czyli historia…


    Data: 21.02.2021, Kategorie: horror, groza, śmierć, opętanie, erotyka, Autor: Agnessa Novvak

    ... jeszcze, przygotowując się do pchnięcia, którym zamierzałem za chwilę dosłownie rozerwać zupełnie nieprzygotowane do tego ciało. Jeden, dwa i…
    
    Trzy! Cios w potylicę momentalnie pozbawił Aurorę przytomności.
    
    Z największą ostrożnością upewniłem się, czy nie przesadziłem z siłą… Mimo braku kontaktu wciąż oddychała, więc ułożyłem ją bezwładną na materacu w pozycji bezpiecznej, tak by niczym się nie zakrztusiła ani nie spadła z łóżka. Na koniec, przygładzając palcami rozwichrzone włosy, okryłem miękkim pledem.
    
    Pochyliłem się nad wanną i, nie namyślając długo, wepchnąłem palce do gardła, wywołując torsje. Po opróżnieniu żołądka odkręciłem kran i wypiłem tyle wody, ile dałem radę w siebie wmusić, odczekałem ile byłem w stanie i powtórzyłem wszystko raz jeszcze. Wreszcie oparłem się plecami o ścianę, oddychając ciężko, po czym spojrzałem ponownie na leżącą na łóżku Aurorę. Tym razem ze strachem. A jeśli się ocknie? Może naprawdę będzie lepiej ją…? Albo najpierw skorzystać z tyle co zarzuconej okazji na zaznajomienie się z jej tyłeczkiem?
    
    Nie! Tej granicy nie byłem w stanie przekroczyć. Bardzo możliwe, że ledwie kwadrans wcześniej Aurora miała zamiar w ataku furii mnie skrzywdzić. Być może nawet zabić. Tyle tylko że, choćbym nawet chciał, nie mogłem odpłacić jej tym samym. Nie potrafiłem. Dlaczego? A czy wszystko i zawsze musiało dać się logicznie wytłumaczyć?
    
    Oprzytomniały na tyle, ile pozwalały warunki, wciągnąłem ubranie. Zamknąłem za sobą drzwi na klucz i z ...
    ... odbezpieczonym pistoletem w dłoni zagłębiłem się w oświetlony kinkietami korytarz.
    
    Poruszałem się cichutko, analizując uważnie rozkład pomieszczeń i sprawdzając po trzy razy, czy kolejny mijany cień nie przejawiał skłonności skrytobójczych. Dworek niby nie był specjalnie rozległy, lecz wciąż nie znalazłem nawet śladu po Pitbulu i rodzeństwie Aurory. A może naprawdę wystarczyłoby, żebym tylko ja dotarł do samochodu? Niedawne złośliwe rozważania na środku zagubionej drogi były jedynie złośliwymi rozważaniami i nie miały większego praktycznego znaczenia, lecz teraz całkiem serio walczyłem o życie! Tym bardziej że mimowolnie zacząłem przyglądać się obrazom na ścianach, na które wcześniej nie zwróciłem specjalnej uwagi.
    
    Na jednym wytwornie odziana dama poniżała pejczem skrępowanego mężczyznę w średnim wieku. Drugi przedstawiał przykutą nago do wielkiego krzyża młodziutką dziewczynkę, smaganą najwyraźniej wyjątkowo ostro zakończonym, zostawiającym krwawe pręgi na bielutkiej skórze biczem. Także przez kobietę. Na trzecim kolejny mężczyzna, tym razem u szczytu formy, zwieszał się bezwolnie głową w dół, przywiązany do haka w suficie. A – jakże by inaczej – przedstawicielka płci piękniejszej, ubrana w wystawną balową suknię, klęczała przed nim. Podrzynając mu półksiężycowym nożem gardło i zbierając bryzgającą posokę do szerokiej misy. Dalej wisiała czwarta, piąta oraz dziesiąta scena. Z wyraźnie wymuszonym, brutalnym seksem w najbardziej wyuzdanych pozycjach. Z użyciem najwymyślniejszych ...
«12...131415...20»