1. Ballada o trzech nieznajomych, czyli historia…


    Data: 21.02.2021, Kategorie: horror, groza, śmierć, opętanie, erotyka, Autor: Agnessa Novvak

    ... akcesoriów. Z bólem i cierpieniem. Z torturami. Z rozczłonkowywaniem.
    
    Nieodzownie wymagającą pobytu w psychuszce wyobraźnię autora można by jeszcze próbować jakoś tłumaczyć, gdyby nie jeden drobny, lecz znaczący fakt: obrazy nie były obrazami a fotografiami. Tak szczegółowymi, że przy odpowiednim skupieniu można było dostrzec choćby krople wspomnianej krwi, plamiące podłogę.
    
    Przeszedłem przez opuszczony, skryty w pełzającym poblasku dogasającego kominka salon, dzielnie ignorując obfite pozostałości uczty, zalegające na stole. Już miałem skręcić ku wyjściu, gdy usłyszałem głuche hałasy, dochodzące… spod podłogi? Kierując się nimi, szybko odnalazłem kręcone schodki, prowadzące do obitych nitowaną blachą ciężkich drzwi. Pchnąłem je z największą ostrożnością, tak by nie wydały najcichszego nawet skrzypnięcia. Powolutku wsadziłem głowę do pomieszczenia znacznie większego niż to piętro wyżej. W którym o tyle, ile potrafiłem rozpoznać w stłumionym świetle, najprawdopodobniej zrobiono wszystkie zdjęcia.
    
    Do tego samego bowiem drewnianego krzyża i z tak samo rozpostartymi członkami, przywiązano zakneblowanego – oraz najwyraźniej nieprzytomnego – mojego pożal się Boże towarzysza podróży. Może i był kawałem skurwysyna, jednak w tym momencie szczerze go pożałowałem. Czy raczej tego, co z niego zostało, gdyż obecnie przypominał nie człowieka, a raczej rozszarpaną, bezkształtną miazgę, spływającą kleistą breją o obrzydliwej barwie brudnego bordo. Naprzeciwko której na szerokim, ...
    ... szenilowym szezlongu spoczywała Ariadna. Całkowicie naga. Z rozchylonymi nogami, pomiędzy które wciskała gigantycznego, wyglądającego z daleka na wyrzeźbionego z kości słoniowej fallusa. Podczas gdy Aida, dla odmiany odziana w zapięty wysoko pod szyją, podkreślający posągowe proporcje kostium z błyszczącej czernią skóry, przecierała jej ciało chustą, maczaną w… Byłem oddalony o dobre kilkanaście metrów, a półmrok nie ułatwiał mi zadania, lecz naprawdę mogłem się domyślić, czym była rubinowa, spływająca powolutku po ciele ciecz. Zlizywana przez Aidę długim, wijącym się językiem z boskich… czy też diabelskich piersi własnej siostry.
    
    I wtedy coś we mnie pękło. O ile wciąż roztrząsałem słuszność pozostawienia Aurory przy życiu, względem jej krewniaczek nie odczuwałem już żadnego zrozumienia. Nie mówiąc o litości. Odetchnąłem głęboko, otarłem dłonie oraz czoło z potu i opuściłem kryjówkę, szybko skracając dystans. Po drodze moją uwagę przykuł jeszcze stalowy stół, na którego blacie starannie porozkładano różnorakich rozmiarów i kształtów narzędzia. Mogące służyć zarówno do precyzyjnych operacji chirurgicznych, jak i podziału tuszy w rzeźni.
    
    W momencie, w którym Aida wreszcie spostrzegła mnie kątem emanującego fioletowym blaskiem oka, zatrzymałem się błyskawicznie w wytrenowanej do perfekcji pozycji. Ariadna odwrócić jarzącego się jaskrawym różem wzroku już nie zdążyła.
    
    Cztery wystrzały później dwie kobiety z przedziurawionymi klatkami piersiowymi padły martwe na podłogę. Dla ...
«12...141516...20»