1. Wesele


    Data: 24.02.2021, Kategorie: wesele, fotografia, ukryta kamera, Autor: sajmon

    ... zgrzytnął klucz i weszliśmy do środka – Chciałabym po prostu, żeby było seksi.
    
    – Myślę, że sypialnia jest zbyt romantyczna. – odparłem – Widziałbym cię raczej tutaj, w salonie, krzątającą się przy stole.
    
    – Ok. – zastanowiła się chwilę w milczeniu i chyba przyjęła do wiadomości moją sugestię, bo ruszyła w stronę sypialni, mówiąc – To zaczekaj chwilę. Przebiorę się. Rozgość się. – po czym zamknęła za sobą drzwi.
    
    W tej samej chwili przypomniałem sobie o kamerce, którą zapomniałem zdemontować. Wziąłem telefon i błyskawicznie uruchomiłem aplikację. Solska kręciła się po sypialni, przetrząsając ukrytą w rozsuwanej szafie garderobę. Rozpalała mnie ciekawość, na ile pozwoli jej odwaga i jak daleko poniesie ją fantazja. W końcu coś wygrzebała i stanęła przed lustrem w łazience. Na szczęście nie zamknęła drzwi i oko kamerki, mimo że z oddali, wciąż mogło śledzić jej ruchy. Błyskawicznie pozbyła się sukienki. Mignęła mi jej bielizna w kolorze bordo, idealnie dobranym do koloru kreacji, ale nie rozebrała się dalej, tylko założyła kusy, satynowy szlafroczek, który, dałbym głowę, należał do Agnieszki. Oglądnęła swoje odbicie w lustrze, ale nie była zadowolona i po chwili szlafroczek wrócił na swoje miejsce. Na kolejnym wieszaku wisiała biała koszula, która z kolei niewątpliwie należała do Piotrka. Ubrała ją, ale dalej coś jej nie grało. Ciemny, bordowy stanik, prześwitujący przez biel koszuli, najwyraźniej kłuł ją w oczy, bo odwiesiła koszulę i go zdjęła. Z rosnącym podnieceniem ...
    ... wpatrywałem się w wyświetlacz mojego smartfona, starając się wyłowić z zamazanych pikseli kształt jej obnażonych piersi, które uniosła dłońmi, a następnie opuściła, oglądając się w lustrze ze wszystkich stron. Koszula założona na gołe ciało w końcu chyba zadowoliła starą, bo pozapinała guziki i wyszła z łazienki. W pośpiechu odłożyłem komórkę, czekając z bijącym sercem, aż pojawi się w salonie.
    
    Weszła, stukając obcasami i dygając przede mną nogami, które okrywały samonośne pończochy. Wyglądała niczym artystka Moulin Rouge.
    
    – I jak? Może być? – spytała.
    
    Koszula Piotrka była tyleż za długa, co za wąska, z trudem oblekając obfitości jej ciała i rozchodząc się w guzikach na biuście. Delikatnie elastyczny materiał opinał jej wielkie piersi, które prześwitywały przez nieskażoną biel purpurowymi oczkami sterczących brodawek. Chciałem być profesjonalny, chociaż napływ emocji sprawił, że ślina stanęła mi w gardle, a dzida w spodniach. Ale zwalczyłem to i biorąc do rąk aparat, odparłem zgodnie z prawdą:
    
    – Jest seksi!
    
    Pomyślała chwilę, po czym podeszła do barku. Kiedy się do niego nachyliła, koszula podniosła się z tyłu, odsłaniając koronkowe majteczki. Jej masywne uda i pośladki były zaskakująco gładkie. Strzeliła migawka, raz i kolejny, kiedy zapozowała z butelką whisky w dłoniach. Solska zaczęła rozkładać przede mną na stole szklanki. Jej biust falował.
    
    – Rozepnij jeszcze jeden guzik! – poradziłem.
    
    Rozpięła go i gdy się nachyliła, zobaczyłem prawie w całości jej ...
«12...456...12»