1. Wesele


    Data: 24.02.2021, Kategorie: wesele, fotografia, ukryta kamera, Autor: sajmon

    ... imponujący dekolt, w którego cieniu błysnął na łańcuszku złoty krzyżyk. Migawka strzelała jak szalona. Następnie wróciła po butelkę i wypinając pupę, potrząsnęła bujnymi, rudymi lokami, które aż zatoczyły w powietrzu łuk. Na boga, miała ponad pięćdziesiąt lat, a potrafiła wykrzesać z siebie tyle seksapilu! Byłem oszołomiony. Położyła whisky na stoliku i rozpięła dwa kolejne guziki. W szczelinie rozpiętej koszuli ukazały się dwie półkule, które przycisnęła do siebie dłońmi, aż wychyliły się na zewnątrz krawędzie otoczek sutka. Ależ była seksowna. Nachyliła się w moją stronę, bezwstydnie uwodząc swoimi wdziękami. Uwodziła niestety nie mnie, ale obiektyw mojego aparatu, który miał być tylko pośrednikiem na drodze do…. No właśnie, do kogo? Do swojego świeżo upieczonego zięcia?
    
    – Wystarczy! – przerwała niespodziewanie i szybkimi ruchami zapięła się aż pod szyję. Widać spłoszył ją widok tego, co działo się w moim kroku. Moje spodnie ledwo wytrzymywały wewnętrzny napór.
    
    – Myślałem jeszcze o jakimś akcie. – zaproponowałem nieśmiało.
    
    – Eh…. – westchnęła – I tak nie wiem, czy nie za dużo pokazałam. – zaczęła się wycofywać.
    
    – Mam jeszcze miejsce na karcie.
    
    – Ale co mam zrobić? – widziałem, że nagle się zdenerwowała – Zdjąć koszulę? Wszyscy zobaczą mój brzuch!
    
    Chciałem więcej, więc zacząłem jej łagodnie perswadować:
    
    – Gdybyś położyła się na plecach, niedoskonałości brzucha znikną… a myślę, że piersi warto pokazać!
    
    – Chciałbyś je zobaczyć? – jej oczy znów się ...
    ... zapaliły.
    
    – Chciałbym je sfotografować!
    
    – Ok. To chodź!
    
    Rozkazała i podeszła do szerokiej, welurowej kanapy. Nad nią, ciepłym światłem zapłonął stylowy, secesyjny kinkiet. Chwyciłem za aparat, gdy zaczęła zdejmować koszulę, ale wstrzymałem migawkę na widok jej sadełka, czekając, aż położy się na sofie, kładąc ręce pod głową. W tej pozycji, tak jak obiecałem, jej brzuch wyglądał na idealnie płaski. Zacząłem pstrykać jak w transie, najpierw z perspektywy salonu, potem całkiem z bliska, łowiąc malownicze światłocienie na jej szeroko rozlewającym się biuście. Grube manszety samonośnych pończoch oddzielały strefę światła, od cienia, tak że nawet nie spostrzegłem ruchu jej kolana, którym niespodziewanie mnie trąciła. Przód moich spodni od paru dobrych chwil znów przypominał jednomasztowy namiot.
    
    – Zawsze masz ochotę przelecieć swoją modelkę? – spytała figlarnie.
    
    – To zależy od modelki. – odparłem zmieszany, odstawiając aparat od oka.
    
    Chwila zawahania trwała może sekundę, ale wystarczyła, żeby Solska sięgnęła po koszulę i zaczęła się ubierać.
    
    – Myślę, że wystarczy. – powiedziała bez emocji, a kiedy zapięła guziki, wyciągnęła dłoń po mój aparat. Zaczęła przeglądać zdjęcia, aż na jej twarzy wystąpiły rumieńce. – Mogę je sobie jakoś zgrać na komórkę? – spytała nagle.
    
    – Tak. – odparłem i pokazałem jej, jak to zrobić.
    
    Wypiliśmy jeszcze po szklaneczce whisky, dla odzyskania równowagi, po czym stara poszła się przebrać. Wróciła w swojej sukni Carmen, choć moje ...
«12...567...12»