-
Uwierzyć w los (I)
Data: 19.04.2021, Kategorie: wakacje, studentka, podróź, Autor: Milena
... niej - a ja jestem Twoim pierwszym oficerem dodał. - Mógłbyś sam prowadzić tę łódź? - spytała - Tak, mam uprawnienia, ale szczerze powiedziawszy wolę jachty żaglowe. - Czy to szybki jacht? - Dość szybki - jeśli Pierre nic nie zmieniał od czasu kiedy nim ostatni raz pływałem to pod pokładem ma dwa siniki o mocy około 1500KM każdy. - Ile? - Pod manetką, którą właśnie trzymasz w dłoni masz około 3000KM - rzucił z uśmiechem. Odruchowo cofnęła rękę. - To znaczy, że to chyba bardzo szybka łódź - spytała - Nie koniecznie - jeśli dobrze pamiętam - jego katalogowa prędkość maksymalna to 35 węzłów, czyli przeliczając jakieś sześćdziesiąt kilka kilometrów na godzinę, ale na wodzie to dość sporo. - Dużo wiesz na temat tego jachtu - zagadnęła - Bo to był mój jacht, jak odsprzedawałem swoje udziały Pierrowi - dostał jacht w pakiecie. Dochodziła 16, Jacek znów kliknął radiotelfonem - - Tim, are you there? - Sure, where should I be? - Can we have fun for a while? - Yes - no problem - I'll tell the crue. - Great. - Puścisz mnie na chwilę za stery - spytał Jacek? - No pewnie. Jacek chwycił koło sterowe i ...
... pchnął manetkę zdecydowanie do przodu, silnik zaryczał, a łódź skoczyła do przodu. - Zapnij pasy rzucił przez ramię. Bez zastanowienia wykonała jego polecenie. - You are free to play - szczeknęło radio. Jacek płynął teraz slalomem - łódź podskakiwała delikatnie na niewielkich falach. Ania siedziała na sundecku - wiatr rozwiewał jej piękne, długie, włosy, a z twarzy nie schodził uśmiech. W najskrytszych marzeniach nie spodziewała się takich atrakcji podczas wakacyjnego wyjazdu. Postanowiła cieszyć się tym co właśnie dostała od życia, bez zastanawiania się co dalej. Wyrzuciła w górę ręce z głośnym: - Szybciej. Jacek pchnął manetkę do maksimum - jacht przyspieszył jeszcze trochę. Uspokoił kołysanie, bo przy tej prędkości przestało to być przyjemne - pędzili teraz z maksymalną prędkością wzdłuż lazurowego wybrzeża - uśmiechnięci i radośni. Po jakiejś pół godzinie skończyli zabawę - Jacek przekazał stery na mostek na dół i odwrócił się do Ani. - Chyba czas na kolację powiedział, ale najpierw pokaże Ci Twoją kabinę. Powiedział i ruszył w kierunku schodów na dolny pokład. - Chyba wolała bym obejrzeć - naszą kabinę - rzuciła nieśmiało.