-
Uwierzyć w los (I)
Data: 19.04.2021, Kategorie: wakacje, studentka, podróź, Autor: Milena
... kobietą, piękną, dowcipną i inteligentną. Jej wzrok znów skierowany był w podłogę. - Spędzanie z Tobą czasu jest jedną z najprzyjemniejszych rzeczy jakie zdarzyły mi się od kilku lat. Nie pamiętam kiedy byłem na urlopie z kimś, z kim naprawdę dobrze się bawiłem i z kim lubiłem rozmawiać. Przeważnie wyjeżdżałem na urlopy z bizneswoman, mogłem porozmawiać o akcjach i kursach. O strategii firmy itp. Ale to nie były tematy, na które chciałem rozmawiać na urlopie. Przez to, że jestem bogaty wiele osób chce spędzać ze mną czas, ale od kilku lat urlopy spędzałem sam, bo rozmowa z ludźmi, którzy kręcili się wokół mnie była sztuczna i nie sprawiał mi przyjemności. Z Tobą jest inaczej i jest to pierwszy raz od wielu lat. Dlatego zaproponowałem Ci swoje towarzystwo podczas Twojej wycieczki. Nie oczekiwałem od Ciebie niczego więcej jak towarzystwa, rozmowy i dobrej zabawy. Teraz najważniejsze - bardzo mi się podobasz i to, że mnie pocałowałaś było dla mnie bardzo miłe i przyjemne, i absolutnie nie musisz mnie za to przepraszać, a wręcz przeciwnie. Jestem gotów wziąć od Ciebie wszystko, co zechcesz mi dać, ale z racji tego że zaproponowałem Ci swoje towarzystwo na takich, a nie innych zasadach, powstrzymuję się od próby "podrywania" Cię - choć przychodzi mi to z ogromnym trudem. Jeśli masz ochotę, aby spróbować, czy nasza znajomość może przerodzić się w coś więcej... Nie zdążył dokończyć zdania, kiedy znalazła się na jego kolanach, tuląc się do niego i całując zachłannie. ...
... Powstrzymał ją na chwilę - spojrzał w oczy i zapytał - Jesteś pewna? - Tak, -odpowiedziała, dokładnie tak, jak ty powiedziałeś to wczoraj, jeśli nie spróbuje będę tego żałować. Uśmiechnął się do niej, i przytulił mocno, jakby bał się, że zmieni zdanie i ucieknie. Oddał pocałunek. Siedzieli wtuleni w siebie dłuższą chwilę, do czasu aż usłyszeli warkot silnika z pod pokładu. - Chodź - rzucił Jacek, wypływamy - myślę, że nie chcesz tego przegapić. Wstała momentalnie. Zabrał ją na górę. Łódź sunęła powoli po spokojnej wodzie zatoki, a za kołem sterowym nie było nikogo, Ania podskoczyła przestraszona - Spokojnie - powiedział Jacek - to jest drugi ster - podstawowy mostek jest na dole - chciałabyś prowadzić łódź stąd w trakcie sztormu albo ulewy. - Nie, powiedziała i poczuła że się rumieni. Jacek przytulił ją delikatnie i uśmiechnął się. 20 minut później płynęli już spokojnie torem wodnym. - No dobra - Twoja kolej rzucił prowadząc ją za ster. - Nie - szarpnęła się przestraszona - Spokojnie - to nic trudnego - nie różni się specjalnie od prowadzenia samochodu. Z pewnymi oporami, ale usiadła za sterem - Jacek kliknął kilkoma przełącznikami po czym wziął do ręki mikrofon od radiotelefonu i wywołał kapitana. - Hi, Jack - rozległo się w głośniku - Hi, mate, we will take over the reins for a moment. - Sure mate - boat is yours. Kokpit wokół Anki ożył, a na kole sterowym poczuła lekki opór jak na kierownicy. - Teraz ty tu dowodzisz - rzucił i usiadł obok ...